25-03-09, 17:17
Oring
Ja trochę z innej beczki i z góry przepraszam, że nawijam na ten temat właśnie tu. Jeśli jest gdzieś właściwsze miejsce, to proszę moderatora o przeniesienie tematu.
O co chodzi?
Otóż, wypada bardzo cieszyć się, że nasi muzycy, grający na różnego rodzaju imprezach tanecznych, koncertach itp., zaczynają na poważnie dbać o instrumenty, nagłośnienie i, co ważne, o brzmienie całości, szukając źródeł powodzenia w najmniejszych szczegółach. Ja mam pytanie do Was takie: czy w miarę wzbogacania jakości brzmienia zespołu odczuwacie wzrost zainteresowania klientów Waszą ofertą? Czy nie jest tak, że my, tu na forum, wydajemy dziesiątki tysięcy złotych na sprzęt, a Józek spod „Wichulca Podlaskiego” gra na Eltronach i B11 (stare organy) i to on jest królem na rynku?
Pozdro!
25-03-09, 18:29
ketronus
Uważam że temat dość ciekawy kolega poruszył... Generalnie ci co nas wynajmują do grania imprez, nie jest dla nich ważny czym kto dysponuje, czy ma najnowszy keyboard czy inne urządzenia... ważne żeby było pod noge i jak najtaniej...
ja już na takie jestem uczulony telefony i zazwyczaj nie podejmuje tego typu grań... niech sobie idą do Józka z Pod Giewonta co gra na tym co kolega pisał wcześniej instrumencie..
właśnie u mnie np konkurencja (pseudo) gra na najtańszym keyboardzie yamahy... jest to jako antrapa a laptoop maja do odpalania midów... niby jakaś tam lepsza karta muzyczna dp laptopa dołorzona co poprawia brzmienie tego mida ale sami sobie wyobraźcie jak to brzmi... jak midi z vanbaso z kompa... brak jakości i dzwieku to to na pewno jest! i tak graja za pare złotych ... nie wspomnę że nie potrafią nawet śpiewać... ale jest tanio i pod noge:D hehe jedynie to nie mają już takiego z lat 80 klawisza:D
to że my kupujemy takie drogie zabawki to tylko dla naszych osobistych zachcianek.. bo generalnie mało kto to docenia na czym ty grasz... ja osobiście mam satysfakcje z mojego sprzętu ze gram na czymś porządnym co mnie nie zawiedzie na imprezie i za co nie muszę się wstydzić. Odczuwam jakość brzmienia i coraz to bardziej zauważam że ktoś z ludzi z imprezy przychodzi i mówi że fajnie brzmi i gracie... bo opowiadają z innych imprez wrażenia ze ktoś tam grał ale nie było tego brzmienia tej jakości... jakoś grania , brzmienia przemawia za ceną danego zespołu. pozdro
25-03-09, 18:56
Arnie
No właśnie...
Wśród moich znajomych szykują się wesela. Chcieli, żebym im pomógł się zdecydować na jakiś zespół. Chodzimy po internecie i co? I nikt nie zwraca uwagi, że na zdjęciu widać Casio z laptopem, że Omnitronic, że mikrofon Unitra Jak mówię, że to nie na żywo, że to lipa to robią wielkie oczy. I np. wybierają takich, którzy zakładają peruki afro i tak grają (nie obrażając nikogo - rozumiem, że trzeba przyciągać klientów na różne sposoby...)
A jak na filmie jest dobrze nagrany dźwięk, to nie chwalą, że ktoś akurat miał RCF-a z subami, tylko że kamerzysta miał dobrą kamerę
Przy okazji opowiem jeszcze coś: koledze z innego zespołu spodobał się kiedyś jeden z moich aranży, więc się z nim podzieliłem. Zdawałem sobie sprawę, że prędzej czy później ten podkład pójdzie w świat. Raz ten kolega poszedł się bawić na wesele gdzie był zespół, który zapowiadał każdy kawałek przed "graniem" (MD). Jakież było moje zdziwienie, kiedy napisał do mnie po weselu, że zespół w pewnym momencie powiedział coś takiego: "A teraz zagramy piosenkę (...) w naszej nowej aranżacji" i poleciał mój podkład...
A do tego ciekawe jak się czuł ten kolega, bo ja tego podkładu nikomu więcej nie dałem
P.S. Jak ktoś chce ode mnie odkupić B-11 i być królem rynku to zapraszam
25-03-09, 19:16
maverick
to że my kupujemy takie drogie zabawki to tylko dla naszych osobistych zachcianek.. bo generalnie mało kto to docenia na czym ty grasz... ja osobiście mam satysfakcje z mojego sprzętu ze gram na czymś porządnym co mnie nie zawiedzie na imprezie i za co nie muszę się wstydzić. Odczuwam jakość brzmienia i coraz to bardziej zauważam że ktoś z ludzi z imprezy przychodzi i mówi że fajnie brzmi i gracie... bo opowiadają z innych imprez wrażenia ze ktoś tam grał ale nie było tego brzmienia tej jakości... jakoś grania , brzmienia przemawia za ceną danego zespołu. pozdro
Z tym się zgadzam. Bo faktycznie T3 kupiłem dla własnej satysfakcji. Ale faktycznie przyznam, że wielu ludzi już zauważa - ooo fajny sprzęt macie, super to brzmi ale tak mówią tylko osoby które coś tam się znają. Ale z dobrym brzmieniem jest też problem ponieważ wielu twierdzi że zbyt dobrze to brzmi i to na pewno jest puszczone przyczym nadmieniam że gram akurat wszystko 100% Live ale to tak na marginesie. Także nikomu się nie dogodzi ale nie ma się co przejmować i robić swoje.
25-03-09, 19:48
Kamil93
Róbcie panowie swoje.
Mój zespół ma najlepszy sprzęt w sporym regionie i czym to skutkuje?
A tym, że mamy dużo zajętych terminów, a konkurencja siedzi w domu.
Takie rzeczy jak klawisze, nagłośnienie czy światła robią swoje
( i oczywiście jeszcze doświadczenie i możliwości zespołu ).
A z tym że wiele osób już sie nauczyło gadać że tylko " puszczają
z dyskietek" - trzeba poprostu to olać, ludzie którzy sie nie znają
i zazdroszczą tak właśnie gadają, a konkurencja widząc taki zespół
tylko mlaska buziami również z zazdrości
Pewnego razu na impezie plenerowej mój ojciec ( który ze mną gra )
grał "Przeżyj to sam" i napatoczył sie wtedy jakiś cwaniak,
który rzucił hasło "Puszczacie z dyskietek" a starszy konkretnie w tym momencie zafałszował i zagiął gościa
A tak w ogule to ciekawe kto jeszcze używa DYSKIETEK ?
25-03-09, 19:56
ending16
A tak w ogule to ciekawe kto jeszcze używa DYSKIETEK ?
Są jeszcze napewno tacy którzy używają . Ale nie koniecznie musi być to związane z puszczniem gotowców , a to że nie którzy tak się tym chwalą to tylko i wyłącznie świadczy o nich , a po drugie czasem nie jest to złe bo akurat jak ktoś sobie zażyczy jakąś piosenka a nie zna się jej to wtedy pyk i jest . Jedni lubią tak a drudzy inaczej .
Pozdrawiam
25-03-09, 19:57
ketronus
(... )I np. wybierają takich, którzy zakładają peruki afro i tak grają (nie obrażając nikogo - rozumiem, że trzeba przyciągać klientów na różne sposoby...)
Ja jestem tego zdania jeśli ktoś dobrze gra i ma dobrą muzyke pod impreze to żadne perułki i pierduszki nie są potrzebne do pozyskania klienta. Zespół ma grac i ludzie maja być zadowoleni bo generalnie od czego jest zespół? od grania ? czy nie tak ?a nie od robienia z siebie wariata , zakładania perółek i innych akcesorii...najlepij niech sobie zakładają wiaderko na łep i też bedzie wiara zadowolona... a z siebie zrobi durnia, jeśli ktos szuka kapeli to niech wynajmie wodzierja i robi swoje a zepsół ma grac a nie robić z siebie wariatów... sorki ale jak ja widze że ktos nie ma czym zainponować, mam na myśli muzyków i takich zespołów co nie są kompletnie przygotowani pod imprezy to czyms musza nadrabiać, to robia takie cuda przebierając sie... szanujący sie muzyk nie zrobi z siebie durnia, tak samo, dobry muzyk nie pójdzie zagrać za pare złotych tylko za dobra kase...
możecie sie ze mna zgodzić lub nie ale wikszość osob grajacyh co gra ma za zadanie zagrać daną impreze jako muzyk a nie jako wodzirej akrobata i malarz robić...
owszem należy dana impreze tak poprawadzić żeby był skład i ład ale bez przesady. pozdro
25-03-09, 20:16
mieleo
W moim regionie klienci częsciej pytają się o skład zespołu a w szczególności o perkusję.Rzadko o markę sprzętu,ale dla muzyka dla nas to jest różnica na czym gramy.Jak przypomnę lata 70 kable podłączane na zapałki do wzmacniacza i było dobrze ale konkurencji nie było zbyt wiele, nie było kamer które zajerestrowały sprzet.Teraz niestety albo stety jeżeli chcesz być na rynku to przede wszystkim sprzęt musi być ok. bezawaryjny,bezszumów,czysty ,ma błyszczeć .Muzycy: schludnie ubrani --trzeźwi--.Zresztą co tu dużo pisać sami wiemy jak jest a napewno Ci co w soboty w domu nie siedzą.
25-03-09, 20:34
piotrekmuzyk
Czy ktoś mnie zatrudni ponieważ mam drogi sprzęt Mysle że nie ... Nikt sie nie pyta o sprzęt na jakim gramy - ale raczej o instrumenty na jakich gramy.
Ja zmieniłem całkowicie nagłosnienie w tamtym roku ... nowe paczki, koniec, mikserek, mikrofony, okablowanie itp. Zrobiłem to praktycznie tylko dla własnej wygody oraz konfortu psychicznego - wiem że klienci mnie lepiej odbiorą oraz że sprzęt mnie nie zawiedzie. Sam fakt jednak że teraz gram na Electro-Voice (przedtem LDM/ADS) nie dał mi wzrostu zleceń.
Ze wzgledu na zawód mam stycznośc z wieloma zespołami i ludzmi z tej branży ... obecnie jest tendencja kupowania markowego sprzętu dobrej klasy. Jeszcze kilka lat temu LDM czy Hand Box to był standard... dzisiaj Electro VOice, FBT, HK audio, RCF itd sprzedaje sie lepiej jak sprzęt polskiej produkcji - tak wiec powoli zmienia sie "instumentarium" polskich chałturników.
25-03-09, 21:01
Mancy
I np. wybierają takich, którzy zakładają peruki afro i tak grają
U mnie w regionie, jak jeden zespól zapoczątkował takie gadżety, to na przestrzeni kilku miesięcy na wielu stronach lokalnych zespołów pojawiły się fotki w kapeluszach, perułkach, okularach, melonikach itp...mnie to osobiście śmieszy, ja z siebie nie będę robić błazna...ale najwidoczniej na rynku zapanowała moda na robienie również i show...nie koniecznie o walorach artystycznych...
25-03-09, 21:18
Arnie
No ale widzicie Panowie, nie dogodzicie wszystkim. Ci co chcą, żebyśmy dobrze grali, wybiorą nas, a ci co chcą, żebyśmy robili show wybiorą przebierańców. Jest tylu ludzi na świecie - potencjalnych klientów, każdy z nich ma inne preferencje i trzeba się gdzieś wpasować. Jedni robią to muzyką, a inni błaznują...
Rzadko kto pyta jaki masz sprzęt, tak samo nikt się nie pyta ile lat grasz na swoim instrumencie, czy jesteś samoukiem czy nie, czy jesteś karany
26-03-09, 08:48
bamber71
Myślę ze to nic złego że inwestujemy w coraz lepszy sprzęt, technika idzie do przodu a my mamy z tego pieniądze wiec dla własnego bezpieczeństwa zaopatrujemy sie w wygodniejszy w obsłudze, transporcie czy mniej awaryjny system nagłośnieniowy.
Pamiętajcie że liczy się też nasze zdrowie, po co targać 60kg pasywne górki.
Tak samo jest z instrumentami, można powiedzieć ze ktoś przesadza bo kupuje T3 czy Audię na granie po weselach. Różne sa zasoby ludzkich portfeli, dla jednego 15 000zł to taki sam wydatek jak dla drugiego 3 000zł.
W kazdej dziedzinie tak jest.
Możnaby sobie teraz udowadniać ze ktoś obskoczy imprezę 3x gorszym klawiszem i na niskobudżetowych paczkach. Ale czy nie kupujemy pozłacanych zegarków, mebli kuchennych z zabudową za 15 tys zł, czu audi a6 za 30 000zł - przeciez bez tego też można żyć. Na dodatek tego typu inwestycję nie zwracaja się bo nie zarabiają na siebie.
Czy jakość sprzętu przekłada sie na ilość zleceń? Myślę że tak. Oczywiście w pewnych granicach. Nie można powiedziec ze jak kupię lepszy sprzęt to od razu wszyscy będa nas brać.
Ludzie nie odróżniają instrumentów po symbolach na obudowie, ale swoje na pewno słyszą i widzą. Na pewno każdy z Was spotkał sie z sytuacją ze przychodził jakiś gość weselny mówiąc ze jest za głośno. Dobrym sprzętem można zagrać zarówno cicho ale selektywnie i dynamicznie jak i głośno ale nie "męcząc" publiki. Sprzęt gorszej klasy czasem wrzeszczy, bądź gra niewyraźnie. Potem nic nie słychac na materiale video z wesela.
Ludzie to też wzrokowcy - ładne oświetlenie kusi potencjalnych klientów, więc warto mieć trochę bajerów które wyróżnia nasz zespół spośród innych Nam się podobają rózne efekty świetlne w połączeniu z muzyką - ludziom też, popatrzcie chociażby na reakcję dzieci po puszczeniu dymu czy obecności kolorowych gobosów na parkiecie.
Warto własnie pojechac na taki zlot (przykładowe kręcenie gałami) z pokazem sprzętu nagłośnieniowego żeby na własne uszy przekonać się na jakim etapie w rozwoju własnego zespołu się znajdujemy.
Ja osobiście już wiem że ważniejsze jest nagłośnienie wyższej klasy niz wyższej klasy instrument podłączony do byle czego.
Kto jest wieloletnim praktykiem miał już pewnie jakąś wpadkę ze swoim sprzętem na imprezie. Nie są to przyjemne sytuacje, a nas zobowiązuje umowa wykonania dobrze swojej usługi. Bo my za to bierzemy pieniądze.
Dlatego lepiej sie zabezpieczyć, mieć w miare nowy sprzet. A niestety im lepszy - tym droższy.
26-03-09, 10:28
DCG
Poza tym, w dobie gdzie kapelki maja strony internetowe, własne, jest mozliwość prześledzenia, na jakim sprzęcie grają, a zawsze się znajdzie taki oglądający, co kuma i podpowie rodzince, że tym to widać, że nie zależy, skoro są 100 lat za murzynami z nagłośnieniem itp. Duzo kapel pisze wprost: posiadamy np.4kW zawodowego nagłośnienia RCF i nikt nie ma wątpliwości, że przekłada się to na jakość.
A co do dyskietek, to graja jeszcze, grają.
Sam używam sterownika plików wav, bo w 3-osobowej kapelce trzeba się wesprzeć instrumentami, których po prostu nie mamy w składzie. Ale czy to oznacza, że odstawiamy kichę . O nie Panowie, Grałem w wielu składach na żywca, nawet w big bandzie i nie przeraża mnie, że ktoś pisze, że gra 100 live.
Wiecie, że jak idziemy za stoły z cyją gitarką i tamburynem + 3 vocale, to ludzie już wiedzą z kim mają przyjemność i nikt mnie nie gada, że puszczam, bo widział przed chwilą, jak gram "na żywo", a to właśnie o to chodzi, że ktoś puszcza, a nie umie zagrać.
wszystko to się wzięło z promów głównie, gdzie ludzie grali dla kasy na saxach i nie zarobiliby w 5-kę na chleb, ale słyszałem nagrania, gdzie bas był grany z synezatora i hity tamtych lat były nawet lepiej zaaranżowane, a na pewno wykonane, ale to zawodowcy.
Później wzięło się za to disco-polo i zaczęli wszysy prawie naśladować, wyginanie, a nie granie. Widziałem jak w hangarach grali z podkładów studyjnych, a na scenie Roland E-16, albo E-36, Casio też było i lakę kładli, a kaskę robili niezłą, ochrona nie dała szans, żeby ktoś podszedł i powiedział, że nie gracie, mieli to gdzieś.
Złe jest to, że ktoś zaczyna przygodę z graniem od puszczania i kupowania gotowców, długo mu nie wróżę. Ale jak ktoś się z głową wsoier, nie ma nic złego. Pewnych aranżacji żywy skład we 4-ch nie wykona niestety i wiele kapel 100live się wspiera też, czyż nie ?
26-03-09, 11:12
ebatory
Nie czarujmy się. Przecietny klient nie zna się na sprzęcie. Nie tak dawno grałam na średniej klasy sprzęcie - klienci po imrezie dziekowali, mówili, że się podoba i oczywiście polecali znajomym. Teraz gram na najwyższej klasy sprzecie i jest to samo... Ktoś, kto jest na imprezie typu wesele raz na jakiś czas nie wie jakie to dobre a jakie zle brzmienie. Jesli zespol gra tak a nie inaczej, kilenci myślą, że tak ma byc , bo nie mają porównania. Podobac sie komuś kwestia gustu. Nie każdy zespoł jest przecież idealny. Jednym kuleje sprzet, drugim wokal, trzecim prezencja Każdy klient zwraca uwagę na inna rzecz.
Wydaje mi się, że przedpotopowy sprzet to jakaś skrajność... Każdy kto dba o swoj zespoł zaopatrzy się w co najmniej średniej klasy sprzet. A to brzmi już dobrze i nie razi po uszach...
Nie bede cytować ale przedmowcy pisali o stronach internetowych zespołów, gotowych midach. Czy ktoś zauważył, że w tych samych piosenkach na różnych stronach są te same midy? Tak wiec mało zespołów robi swoje aranże... Ktoś napisał, że takie zespoły wyginą. Ja myśle, że nie
26-03-09, 13:28
Arnie
No właśnie, nie wyginą. Rynek jest tak duży, że każdy znajdzie swoje miejsce. Jak już ktoś kiedyś wspomniał, większość ludzi w Polsce ma pierwszy stopień umuzykalnienia, czyli tylko słyszy czy coś gra czy jest cisza I dlatego nawet jak są te same midy na stronach, to ludzie tego nie zauważają... A wypisywanie na stronie www jaki się ma sprzęt, to dla mnie porażka kompletna. 90% zespołów, które tak robią kopiuje ze stron producentów całe specyfikacje, nierzadko po angielsku - po co to? Skoro jak sami widzicie - lepszy sprzęt nie przekłada się na ilość grań.
Ja osobiście na swojej stronie nie mam wypisanego sprzętu, nawet jakbym miał w zespole Audyę + T3 + RCF. Jak ktoś się zna to zauważy na zdjęciach i video a jak nie to mu nic nie pomoże. Tym bardziej, że w tym kraju każdy się na wszystkim zna, jest specjalistą w każdej dziedzinie, bo usłyszał na wsi pod sklepem jak jeden żul w przerwie między 10 a 11 winem mówi do drugiego, że Korg to Korg, a Yamaha to lipa...
26-03-09, 13:38
DCG
To chyba mało imprez Arnie grałeś ?
Dla kilu firm, czy instytucji, trzeba było zrobić spis posiadanej aparatury (moc, oświetlenie itp.), choćby dla zapewnienia odpowiedniego zasilania.
A o riderach koledzy słyszeli ?
Popatrzcie na stronkach, w ridery tych co grają publicznie, to sobie odpowiecie, jaki macie sprzęt, bez chwalenia się nawzajem.
Jeszcze jeden aspekt stron zespołów, to taki, że spotkałem się kilkakrotnie z opiniami, iż zespół ze stronki, to nie ten sam zespół, na weselu, nawet niejedni nieprzyjemności mieli, nawet dając samo demko na CD, I w cale to nie była inna kapela, tylko ktoś w studio, dokonał na ich przykładzie metamorfozy.
Finał był taki, że rodzice P.Młodej posądzili zespół o oszustwo, na weselu.
26-03-09, 13:51
Kamil93
Wszyscy piszemy to co dobrze wiemy.
Warto jest inwestować i zadowalać tym ludzi oraz siebie.
Nie moge pojąć tych którzy:
- robią z siebie błaznów
zakładając peruki itp.
- nawet nie potrafią
zagrać sto lat.
- i nawet nie potrafią śpiewać
Po co oni grają?
Widocznie tylko po to aby zarobić.
( sory za te dyskietki, zapomniałem, że duża ilość ludzi ich jeszcze
używa ) .
26-03-09, 15:39
ebatory
Wszyscy piszemy to co dobrze wiemy.
Warto jest inwestować i zadowalać tym ludzi oraz siebie.
Nie moge pojąć tych którzy:
- robią z siebie błaznów
zakładając peruki itp.
- nawet nie potrafią
zagrać sto lat.
- i nawet nie potrafią śpiewać
Po co oni grają?
Widocznie tylko po to aby zarobić.
( sory za te dyskietki, zapomniałem, że duża ilość ludzi ich jeszcze
używa ) .
Zgadzam sie ze trzeba inwestowac. Ale dla mnie nie ozancza to bynajmniej aby miec top model z kazdej dziedziny (klawisz, naglosnienie, mikser etc...). Po prostu trzeba mieć sprzet przyzwoity... Taksówkarz przykladowo nie wozi ludzi maluszkiem...
Nie znam zespolow ktrore zagrac sto lat nie potrafia ale skoro istnieja to chyba maja racje bytu ;P Mid zagra wszytko...
Peruka to blaznowanie? Zespol muzyczny to rozrywka. nie mozna cale wesele przykladowo stac jak mimoza. Trzeba zabawic swoja publicznosc :-) Moze bez przesady zbytniej ale cos na pewno trzeba robic.
No tak, zespol muzyczny grajacy po imrezach jest skierowany na zarobek, i co w tym zlego?
Mnie tez smieszy opis na stronach wlasnego sprzetu. DCG mnie nikt jeszcze nie poprosil o spis sprzetu. Pierwsze slysze. organizator imprezy z doswiadczenia juz wie ile zespol potrzebuje mocy... Przypominam sobie jednak, ze koledzy grali na jakiej wichurze, gdzie na sali byly spore problemy z pradem... Poproszono ich aby zabrali tylko najpotrzebniejsze rzeczy... Bez zadnych lampeczek i zbednych pierdol ;P
26-03-09, 16:06
Arnie
To chyba mało imprez Arnie grałeś ?
Ano mało :) Ridery to trochę inna sprawa, a jak ktoś kopiuje całe specyfikacje i dopisuje, że PSR-640 to topowy aranżer no to że tak powiem to już mniej profesjonalnie wygląda
26-03-09, 17:17
Kamil93
( sory za te dyskietki, sam już długi czas ich nie używam )
To jasne że ludzie inaczej patrzą na tych co mają drogi sprzęt i różne bajery, niż na tych co grają na starych klawiszach + nagłośnienie takie
aby tylko było.
Ciekawe na czym będziemy grali za 15, 20 lat...?
To będą cuda.
Ale oczywiście popieram wychodzenie do ludzi z cyją, gitarą i tamburynkiem, ludzie inaczej na to patrzą i mają z tego radość.
Pozdrawiam.
[ Dodano: 26-03-09, 17:33 ]
26-03-09, 18:08
ebatory
Ebatory może nie znasz zespołów, które nie potrafią nawet zagrać
" sto lat " a przynajmniej nie grają na imprezie z łapy, ale ja znam.
Nie znam, nie widziałam Tych co znam grac umieja... A co do obcych - wchodze na różne stronki zespołów. Wiekszość ma tam midy, ale nie oznacza to, że nie umieja grać... Po prostu midy dla nich sa wygodne.
A teraz pytanie - o jakiej łapie mówisz? Zespół który sie ogłasza w całym skladzie powinien grac na zywo. Ktoś biorąc cały sklad płaci za to aby mieć żywe instrumenty. Jesli ktoś powie klientowi, że gra na zywo (perkusja etc..) a puszcza podklady z mida nie wiem w tym momencie kogo chce oszukac???
Natomiast klasyczna 3-ka... Tu nikt przecież nikt z łapy nie gra. Pare piosenek tak... ale nie wszystko. Aranze robi sie w domku a na imprezie wciska play.... I prosze mi oczu nie mydlic ...
26-03-09, 18:39
Oring
[/quote]
Natomiast klasyczna 3-ka... Tu nikt przecież nikt z łapy nie gra. Pare piosenek tak... ale nie wszystko. Aranze robi sie w domku a na imprezie wciska play.... I prosze mi oczu nie mydlic ...[/quote]
Wkurzam się i dziwię zarazem, jak można coś takiego napisać??? To ptrzecież nie może być prawda! Jeśli kolega w "klasycznej trójce" wszystko puszcza, to jego sprawa i tych biedaków, którzy go wynajmują. Ja i wielu znanych mi kolegów, posiadających dobre parapety, nie zeszmacił bym się tak, aby nawet 10% muzyki było z gotowców. U mnie, jak i u kolegów, wszystko leci z ketyboarda, bo żal nie korzystać z tak cudnych aranży, zwłaszcza jeśli pokombinowało się osobiście tworząc coś nowego i swojego zarazem.
Pozdro
26-03-09, 19:08
geniek
Ja osobiście na swojej stronie nie mam wypisanego sprzętu, nawet jakbym miał w zespole Audyę + T3 + RCF. Jak ktoś się zna to zauważy na zdjęciach i video a jak nie to mu nic nie pomoże.
Zgadzam się w 100%. Ja nawet nie mam strony i jadę na poczcie pantoflowej + to co ludzie słyszą na imprezach ewentualnie ogladają u znajomych na DVD i mimo że ceny mamy jedne z najwyższych w okolicy na brak roboty nie narzekam
26-03-09, 19:09
pibi84
Jeśli ktoś puszcza muze z ipoda to nie gra na zywo, jesli ktos puszcza mida to tez nie gra na zywo ale jesli ktoś gra ze styli (lewa reka akordy, prawa melodia) to jest to gra na zywo - to jest proste. Tylko zeby grac ze stylów to trzeba je tworzyc od podstaw perka, bas i wypełnienia - tak jest u mnie, znam kilka zespołów 3-osobowych i wszystkie puszczają midy, mnie to wkurwia bo ja trace kilka godzin na zrobienie czegos a tacy se sciągną z neta i mają tyle grac co ja. Myśle o kupnie Tyrosa 3, tylko nie wiem czy bede mial duzo pracy z przerabianiem styów, szukam kogos kto ma tyrosa3. Bym wtedy wysłał styla zrobionego na s900 i chciałbym zeby nagrał jak tego styla odtwarza tyros 3 bez zadnych poprawek na audio. W ten sposób bedę wiedzial czy moje style lepiej chodzą na t3 czy bedzie za duzo pracy
26-03-09, 19:13
ebatory
Oring, kazdy robi to co lubi ;P jeden bedzie gral na zywo - styl plus prawa lapka a inny posiedzi w domku, zrobi przyzwoity aranz, dopiesci go a na imprezie pusci z klawisza metoda play. a i tak ktos Ci powie ( wczesniej juz ktos o tym pisal) ze podejdzie jeden czy drugi i powie, ze z dyskietki lecisz ;P To jest zmora 3- osobowki ;p
Smieszy mnie natomiast, jak ktos szczyci sie tym, iz gra na zywo... i podkresla, ze inni nie graja...
geniekja piszac 3- ka mam na mysli jeden klawisz, jakis wokal plus gitarka. Czyli człowiek orkiestra krotko mowiac
26-03-09, 19:22
pibi84
eBatory, widze ze masz T3, moge ci przesłać ten styl z s900 i go nagrasz na swoim T3, ja bede wiedział czy kupic T3, ty dostanie wypasiony styl :)
26-03-09, 19:27
GENY2
Ja w 3 osobowym skłądzie sax gitara klawisz puszczam 10% obrobionych midów głównie disco polo
30 % puszczam gotowych utworów które zrobiłem na aranżach z klawisza przynajmniej nikt nie powie że leci tak samo jak z płyty cd oczywiscie gitarzysta dogrywa i sax też ,60 % gram z łąpy
oczywiscie zawsze można grać w 5 ale nikt mi w moich stronach nie da więcej za 5 osobowy skład bo większośc gra w 3 a nie ma co ukrywać że gra się dla przyjemności bo to lubimy ale też dla kasy
jak się dorobie to może sobie dla przyjemnosci taki skompletuje
26-03-09, 19:53
geniek
geniekja piszac 3- ka mam na mysli jeden klawisz, jakis wokal plus gitarka
W takim też kiedyś grałem i wtedy poziom mida/style był podobny chociaż zgodę się że wtedy odstek przychodzących marud z tekstem "puszczacie z dyskietki" był więszy
Pozdr
26-03-09, 20:08
Arnie
Nie wiem czym żony karmią waszych znajomych perkusistów, ale moi znajomi perkusiści całą noc na żywo by w życiu nie wygrali. Nie ma szans. Chyba że ktoś na elektroniku sobie puka tylko jedną ręką w werbel i talerz co jakiś czas
Nie ma co wrzucać do jednego wora wszystkie "trójki", część gra na żywo a część nie i tyle. Są duety gdzie jest tylko gitarzysta + wokalistka a reszta leci z laptopa i mają w ciul grań.
Następna sprawa. Wielu moich kolegów z innych zespołów korzysta z minidysków, mp3, midów itp.. Mają pokończone szkoły muzyczne I i II stopnia na kilku instrumentach, do tego np. uczą się grać na organach kościelnych w jakiejś tam specjalnej szkole. Czy o nich też powiecie, że nie umieją "Sto lat" zagrać?
Ba, sam korzystam z mp3 i co? I nic. Wcale nie czuję się przez to podczłowiekiem... Jak ktoś uważa, że nie potrafię grać, to mam to naprawdę w głębokim poważaniu. Znam swoją wartość i swoje umiejętności. A jak mi się będzie chciało to mogę wyskoczyć z solówką.
Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem... I znowu robimy OT o graniu na żywo
26-03-09, 20:19
geniek
Nie wiem czym żony karmią waszych znajomych perkusistów, ale moi znajomi perkusiści całą noc na żywo by w życiu nie wygrali. Nie ma szans.
Arnie, na chałturach gram od 1990 roku.Fakt przy niektórych na tym forum to moze jestem jeszcze oseskiem (chociaż nie jestem wcale aż taki stary jak pozwalałoby sądzić moje imie). Wtedy keyboardy raczkowały i gragło sie full live i jakoś pałkerzy wytrzymywali więc dlaczego nie mieliby teraz
26-03-09, 20:25
ketronus
ja kiedyś grałem na zywo i sie na długo z tego wleczyłem... aktualnie duet, keybord gitara plus nasze vocale. Zeby grac na zywo to tzreba tez mieć z kim... to raz... ja z takimi grałem co wiecej było problemów jak grania... do domu wracałem głuchy od bebnów, po za tym, chłopaki lubieli wypić a przy takim graniu nie da się już grac gdy sie pije... teraz mam o połowe problemów mniej, gram jak gram, i ja zadowolony i ludzie. Mógł bym grac zywo bo mam warsztat w łapie ale koledzy..., jak grac to tak żeby to grało konkretnie a nie jęczało.. sorki za ta szczerość ale jak oglądam czasem www zespołow co sie ogłaszają grających na zywo to się zastanawiam kto ich bierze?... wokale nie dopracowane, muzyka tez kaleczona ale za to na zywo... a po 24 to pewnie juz nie ma komu grać... i też nie wiem jak dlugo można coś takiego słuchać, przecież ludzi słuch jest dość wyczulony na pewne dzwieki.. ja mam bynajmniej doświadczenie po swoim przypadku ale myślałem że to tylko tak u mnie było... jak się okazuje ze nie .. .wystarczy wpisac zespół w necie grającyna zywo to na palcach jednej reki może ze dwa graja na zywo a reszta dogrywa do midi , mp3...
teraz bym sie zastanawiał czy grac wogole w takim sładzie... tak jak pisałem nie ma odpowiedzialnych ludiz do takiego grania, dwa nie maja warsztatu muzycznego, a grac żeby coś tam grac to ja nie chce... nie ma co tez sie oszukiwac ale finanse tez w tym wszytskim sa istotne... nie wszedzie ci za to zapłaca za taki 4 osobowy skład... w duecie czy trio znajdziesz robote predzej... wiem że zalezy wszytsko od regionów , ale na moim terenie to mało kto chce bebny bo wiecej jest hałasu jak muzyki... to jest moja opinia koledzy i nie pisze tego zeby komuś dopiec, tak wiec prosze bez zbednych komentarzy.
26-03-09, 20:47
geniek
chłopaki lubieli wypić a przy takim graniu nie da się już grac gdy sie pije...
No to to chyba nie tylko problem 2, 3, 4, czy większych składów. Nawet w dwójce jak jeden kiwa się jak wahadło to zepsuje renomę :)
26-03-09, 20:59
Arnie
Arnie, na chałturach gram od 1990 roku.Fakt przy niektórych na tym forum to moze jestem jeszcze oseskiem (chociaż nie jestem wcale aż taki stary jak pozwalałoby sądzić moje imie). Wtedy keyboardy raczkowały i gragło sie full live i jakoś pałkerzy wytrzymywali więc dlaczego nie mieliby teraz
Nie wiem czemu :) Tylko stwierdzam fakty. Nawet kiedyś czytałem forum dla perkusistów, akurat był temat o chałturach i tak samo mówili, że nie dają rady :) Nie wiem, nie wnikam :)
26-03-09, 21:10
pibi84
haha szkoda ze nie pamietasz strony tego zespolu chetnie bym sie posmiał :)
26-03-09, 21:24
geniek
Nie wiem czemu :) Tylko stwierdzam fakty. Nawet kiedyś czytałem forum dla perkusistów, akurat był temat o chałturach i tak samo mówili, że nie dają rady :) Nie wiem, nie wnikam :)
To że marudzi to inna sprawa ale do konca zawsze jakość dociąga . Sam swego czasu pukałem i wiem że można :)
26-03-09, 21:29
biancoo
Moim zdaniem ilość grań wcale nie zależy od sprzętu tylko od tego jak zespół gra i jak się prezentuje. I nie ma co wydziwiać. Cóż z tego, ze ktoś kupi sobie najlepszy sprzęt nagłaśniający i grający jak nie będzie umiał na nim grać. Ludzi nie interesuje na czym gramy tylko jak gramy. Zwracają uwagę na brzmienie, czystość słyszalność słów.
26-03-09, 21:50
pibi84
Dokładnie, gram juz 7 lat okolo 100 wesel i tylko 2 kolesi zapytało sie na czym gram - jeden kamerzysta i kelner :). Ludzie patrzą na to jak sie gra, wazne jest tez prowadzenie zabaw - wodzirejka. Dobry sprzęt sie wiąze z dobrym brzieniem pod warunkiem ze ktos wie jak je wydobyc.
27-03-09, 00:20
Arnie
Jeszcze taka kwestia. Ja np. mam stronę www w domenie .pl a nie w żadnych o połowę tańszych com.pl czy net albo darmowych, strona wisi na płatnym, szybkim, stabilnym serwerze. Ponieważ jestem informatykiem, więc strona prezentuje się tak, że co jakiś czas mam propozycje żeby ją sprzedać. Kod strony jest przejrzysty, napisany w XHTML 1.0 Strict, działa tak samo pod każdą przeglądarką i waliduje się na wszystkich walidatorach, CSS też. Myślicie, że ktoś zwraca na to uwagę? Nikt... Nawet jakby strona była pod adresem
www.najdluzszyadresinternetowyswiata.blablabla.pl a kod zajmował 1 MB to i tak bez różnicy. Teoretycznie, bo uczono nas, że jednak krótki i łatwy do skojarzenia adres i charakterystyczne logo są nie mniej ważne niż cała reszta. Ale w praktyce jakoś tego nie zauważam
Tak samo jak są błędy ortograficzne na stronach, no nie wiem jakoś ja przywiązuję ogromną wagę do takich rzeczy, w myśl zasady "jak Cię widzą, tak Cię piszą".
27-03-09, 06:36
sony1979
panowie.
Dobra kapela duzo gra,i na dobrym sprzecie
bo na casio to sie nie pogra...
a jak ktos leci z mp3 to i tak sie odbije,bo ludzi placa za granie,a nie za sciemnianie.
Druga sprawa jest taka,ze porzadny sprzet juz na widok robi swoje...
wiem cos o tym,jak mialem psr3000 to tak kazdy spogladal,i ok
teraz przy tyrosie kazdy patrzy i oczy robi.
widza ze porzadny sprzet,i bedzie spoko.
ale tez trzeba ten sprzet uiec wykorzystac...a to juz inny temat
27-03-09, 10:44
ebatory
ketronus, dorze Cie rozumiem i zgadzam sie z Toba. Tez kiedys mialam "ambitne" plany
sony1979, tak wzrokowo to sie nie zgodze, ze mozna poznac mozliwosci sprzetu... Cos moze byc wieksze, ładniejsze i wtedy sie mysli droge i porzadne. A przykładowo mój znajomy gitarzysta Kurzweila K 2600 XS wycenił na 3 tys...
27-03-09, 11:11
bamber71
Bo to poprostu jest tak.
Jak zespół dużo gra to dla własnej wygody inwestuje w coraz to lepszy sprzet (bo stać na to żeby się rozwijać jak się ma duzo zleceń)
I po tym poznać dobra kapelę, która często gra - po prostu ma dobry sprzet.
Nie jest to regułą ale w 99% się sprawdza.
27-03-09, 11:54
the_boss81
"Dobrym sprzętem można zagrać zarówno cicho ale selektywnie i dynamicznie jak i głośno ale nie "męcząc" publiki. Sprzęt gorszej klasy czasem wrzeszczy, bądź gra niewyraźnie."
Tu Bamber trafiłes w sedno sprawy - popieram :)
27-03-09, 12:23
ebatory
A ja zgodze się z bamber71, ale rowniez zgadzam sie z the_boss81. Po prostu jedni czuja potrzebe rozwoju i sa przyszlosciowi a inni mysla - skoro mamy duzo gran to po co tracic kase na sprzet? I powiem tak- wszystko do czasu. Predzej czy pozniej przyjdzie konkurencja z lepszym wokalem, sprzetem... A jak wiadomo - kto stoi w miejscu ten sie cofa.
Widzac dwa zespoly na tym samym poziomie klient wybierze ten ktory jest dluzej na rynku i ktory juz gdzies slyszal. Bo jak stwierdzono juz spychologicznie - lepsze znajome zlo niz obce
27-03-09, 14:04
DCG
Panowie, odwieczny problem kapel na żywca, w których grałem więcej niż innych, to równe granie pałkera. Rzadko się spotyka, chyba, że zawodowiec, który lata ćwiczył z metronomem. A chałturka wiadomo, ma swoje prawa i po godz. 00, perkusista opada z sił, jeśli grał od 17 non stop. Następna sprawa to wszelkie zamieszania, przejścia i jak to tam kto nazywa jeszcze, na perkusji i bycie równo na raz. Sprawdźcie, najprościej zacząć z keyboardem (sama perka), wyciszyć, a za chwilę zgłośnić. Jak złapie się za 2 min. to kozak. Grałem z dobrymi bębniarzami, jeżeli chodzi o chałturki, ale każdy miał problem z czym innym, fakt, że dla ludzi nie do wychwycenia. A pisze to bo ciężko znaleźć ludzi do kapeli coś potrafiących. Ile się naszukałem gitarzysty z vocalem, a o bębniarzu to nie wspomnę. Gramy w 3-kę bez bębnów i mam wszystko równo, równiusieńko, a na pierwszy plan, nie czrujmy się, wysuwają się: vocale i solówki, bądź granie utworów instrumentalnych (sax, accordion, guitar). Natomiast niewątpliwie perka prezentuje się na scenie, jako instrument najefektywniej (zaraz po instrumentach wokalistki, he, he).
A kolejna sprawa, to ból przy rozstawianiu się z żywą perką na obecnych scenach. Ostatnio kolega miał duży zestaw YAMAHA CUSTOM i prawie zawsze był problem z jej ustawieniem, bo kto chciał zejść ze sceny ? i tam grać. Właściciele lokali tłumaczyli to krótko: "bo teraz to przeważnie 3 osobowe zespoły, albo z el. perką, to się mieszczą. Groza Panowie.
Nie wspomnę, że byłi i problemy na scenie w 3-kę sie rozstawić, razem z nagłośnieniem, bo inaczej nie można było. Czy ktoś o tym wie, czy nie wie ?
27-03-09, 17:07
mieleo
Panowie ale ze sprzętem też jest tak ,że kupując coś nowego jakby odmładzamy zespół.Chce się grać ,cos nowego tworzyć jest to maleńki kop i obojetnie czy kupimy nowy mikrofon ,czy instrument.
27-03-09, 17:54
the_boss81
Widzac dwa zespoly na tym samym poziomie klient wybierze ten ktory jest dluzej na rynku i ktory juz gdzies slyszal.
ALE - Ty, jesli sie tym zajmujesz, to wchodzisz na impreze - słuchasz i wiesz mniej lub wiecej co dana kapela prezentuje - a klient zeby wychwycil róznice, to musiały by grac dwie lub wiecej kapel na zmiane na jednej imprezie...
Choc na szczescie to nie tak całkiem wszyscy klienci...
30-03-09, 22:17
andrzej887
Dobry sprzęt , dobre aranżacje ,dobre wokale , fajna konferansjerka , ciekawe show = pełny portfel zamówień i pieniędzy czego i Wam zycze w nadchodzącym sezonie
31-03-09, 11:53
martini
Ja gram w zespole 5-cio osobowym na żywo (perkusja, bas, gitara, klawisz, wokalistka). Dajemy radę przez całą noc. Perkusista też daje radę, a nie gra "prosto" tylko potrafi dodać coś od siebie. Gra z metronomem, więc nie ma problemu że jest nierówno. Jeśli chodzi o sprzęt, to jeśli zespół jest dobry, potrafi grać, to też inwestuje żeby się rozwijać. Moim zdaniem nie ważne jest to, że ktoś ma na scenie np. Tyrosa (nie ujmując nic właścicielom Tyrosa) a grać nie potrafi. Jeśli ktoś umie grać, ma dobry repertuar, dobrze zaaranżowany i przede wszystkim selektywnie to wszystko słychać to już jest duży sukces, bo zamówienia same przyjdą i nie trzeba zakładać peruki My pracowaliśmy nad dobrym brzmieniem (nie mówię tu tylko o sprzęcie, ale o zgraniu się i dopracowaniu piosenek) trochę czasu. Teraz gra to tak jak powinno i na brak zleceń nie narzekamy. Ja gram, bo to po prostu kocham a że publika jest czasami "głucha" i bierze 4 kolesi z 6 keyboardami na scenie i jedną gitarką (koleś nie wie jak ją nawet trzymać), z których nie gra żaden, bo wszystko załatwia minidisc to inna sprawa. Znam taki zespół. Poważnie. I biorą niewiele mniej niż mój 5-cio osobowy. Faktem jest, że moja kapela ma o wiele więcej grania niż oni, no ale biorąc pod uwagę wygodę i kwestie kasy na jednego członka zespołu (nie dzielą się po równo, bo sprzęt jest własnością dwóch braci, z których tylko jeden ma jako takie pojęcie jak ręce na klawiszach trzymać, reszta to statyści), to nie wiem czy tamci nie wychodzą lepiej Coś za coś. Ja wolę grać na żywca (chociaż czasami trafi się jakieś takie małe przyjęcie, na które idę sam i wtedy pomagam sobie midami, ale większość gram z palca), bo nie po to spędziłem tyle czasu ucząc się grać i ćwicząc, żeby teraz puszczać z mida, a satysfakcja z dobrze zagranej imprezy na żywo w dobrym zespole jest bezcenna, za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard
Ja przez 7 lat grałem na mojej poczciwej PSR740, teraz dołożyłem TR61. Liczy się to ile można z danego sprzętu "dobrego" wycisnąć'. Ja stwierdziłem, że trzeba coś zmienić, żeby było mi wygodniej i żeby mieć troszkę większe możliwości w czasie grania. W yamaszce brakowało mi już poprostu brzmień i pamięci registracyjnej. Za 2 tyg. gramy pierwsze wesele w tym sezonie. Ciekawy jestem jak to wszystko zagada
31-03-09, 17:15
sony1979
i ebatory ma racje...
nawet jak kapela bedzie miala sprzet najwyzszej jakosci,a szwankuje wokal,czy jakosc prowadzenia imprezy,to i tak ten sprzet nic nie zdziała..
najważniejszy wokal,prowadzenie imprezy,i repertuar,oraz podejście do gości...
wtedy nawet grając na ldm przeciętnej klasy kapela będzie sie podobała,
i kropka.
Nawet nikt wtedy nie zauważy że nie grają na HK za 10tys,Tyrosie 3 za 17tys,tylko na ldm za 3tys i psr3000 za kolejne 3tys.....
Ja zmieniłem na tyrosa 2 fakt:do grania po imprezach...
ale głownie dla swojej satysfakcji........
31-03-09, 20:27
GENY2
[quote="sony1979"]
wtedy nawet grając na ldm przeciętnej klasy kapela będzie sie podobała,
Ja akurat nie mam nic do ldm solidne polskie kolumny i sory ale nie widzę za te pieniądze lepszych kolumn akurat mam zamiar kupic pxp515
bo które wharfedale lx15 ,hk pro15 może fajne brzmienie ale oszukana moc teraz po kursie euro sporo droższe jbl jrx kicha i inne chinskie wynalazki ,
Polacy przynajmniej dają w miare głosniki ldm-celestion pol audio MC, elestra beymy
myślę że tak własnie sporo kapel robi że kupuje dla znaczka a nie dla ładnego brzmienia
31-03-09, 23:34
the_boss81
No - w dużej mierze sie zgadzam - mimo, ze niektórzy pewnie zaprzecza - ale to prawda, ze m. in. HK te najnizsze serie, to w dużej mierze dla znaczka sa kupowane...
pozdrawiam
02-04-09, 00:20
ulises50
Ja uważam, że jakość sprzętu nie ma większego przełożenia na ilość grań. Ważniejsze jest dobre prowadzenie imprezy, dobre wokale i odpowiedni repertuar. Zadawalający dźwięk dla większości gości weselnych da się uzyskać z przeciętnych paczek i instrumentów. Natomiast lepszy sprzęt poprawia konfort pracy przede wszystkim samym zespołom. Łatwiej jest wszysko ustawić, mniejsze problemy ze sprzęganiem, lepsza czytelność itp. Dlatego warto jest mieć dobrej klasy sprzęt.
Nie sądze również aby ktoś funkcjonował obecnie na rynku z vermoną czy B11 i odnosił jakieś znaczące sukcesy :) Nie sądze także, aby było uzasadnione posiadanie top modeli.
02-04-09, 23:14
DCG
Jaki Pan, taki kram ...
Sprawdza się, prawda ?
18-05-09, 11:37
TheL
Kiedyś jak zaczynaliśmy grać, graliśmy na starych Yamaszkach, głośnikach eltron, perkusji elektronicznej ruskiej i gitarach bez efektu, power mixerze jakimś złomie, graliśmy w 5 osobowym składzie i nie wyrabialiśmy się z ilością grań tyle tego było. Oczywiście szybko zakupiliśmy nowoczesny sprzęt ale grania jak były wcześniej tak były i później, jednak satysfakcja była ogromna że jest coś nowego.
Cale noce na żywo to nie jest żaden wyczyn, całkowicie normalna sprawa. Jakiś czas temu musiałem zrezygnować na pewien czas z kapeli ale kolega poprosił mnie abym z inną kapelą poszedł na wesele że grają z playa i tylko będę śpiewał i udawał że gram na klawiszu, ich "klawiszowiec" zachorował. Samo śpiewanie to normalna sprawa ale ile ja się namęczyłem żeby udawać granie. Teraz wiem jedno że udawanie jest trudniejsze i bardziej męczące niż gra :)
Dobry zespół czy będzie grał na casio czy na tyrosie będzie się podobał, słaby choćby miał najlepszy sprzęt nie będzie miał grań.
19-05-09, 00:08
DCG
Nie sprzęt, choć ten jest sukcesywnie niezbędny, ale umiejętności biorą górę.
Jak ktoś pięknie zagra na akordeonie, to na CASIO też sensownie łapki położy.
1Jaką książkę ostatnio przeczytaliście?Akcesoria w jakich gracie?Korg TR 61 a pliki midiZabawna Historyjka...Szanse MartyWimbledon 2007Pochwal sie telefonem :)Luźne rozmowy o wszystkim i o niczymUlubiony zawodnik/zawodniczkaWITAMY NOWE OSOBY NA FORUM
Przegląd wiadomości z grup dyskusyjnych ^^ Strona Główna Odnośniki,