14-01-09, 21:24
rolada

Witam kolegów.Wiem że w tej chwili może zamieszam tutaj na forum i wywołam tym tematem prawdziwą burzę , jednak postanowiłem sobie dokonać w moim odczuciu obiektywnej oceny flagowego (ponoć ) okrętu korga. Poprzednie moje parapety to głównie Rolki i Yamahy, było tak do czasu aż postanowiłem coś zmienić, pójść trochę w innym kierunki. Po długim namyśle, postanowiłem zakupić tego właśnie "wspaniałego Pa2..." W pierwszej chwili euforia ,zaskoczenie ..., mnogość wszelakich ustawień, nawet przyjazny interfejs dla kogoś kto chce coś zrobić, a nie tylko "PLAY MP3" , brzmienia gitarek saxów czy też pianin bardzo przyzwoite, i tutaj wszystkie plusy się kończą.Po 8 miesiącach użytkowania ośmielę się zaryzykować stwierdzenie że to cudo za prawie ( wtedy ) 11 tyś po prostu nie brzmi..., w zestawieniu z R czy Y jest niestety ( nie tylko na moje ucho ) słabiutki... (przypominam , porównujemy brzmienie ! ) , R czy Y brzmią o wiele selektywniej i "czyściej" , mają lepsze zestawy perkusyjne, a Y w moim odczuciu większość brzmień, i na wszelkiego rodzaju imprezkach się znacznie lepiej spisują ( brzmieniowo ) jako całość. To nie jest sprzęt na chałturki, i szczerze to śmieszą mnie niektóre posty na tym forum, szczególnie napisane przez kolegów którzy nie mają pojęcia o pracy na takich instrumentach,ale zakupili go sobie bo myślą że to załatwia sprawę ... . Nie przekreślam oczywiście tutaj tego instrumentu ale tak jak powiedziałem nie ta półka i nie ta cena... I teraz pewnie zostanę zbombardowany.... Pozdrawiam wszystkich posiadaczy Pa 2 x pro



14-01-09, 21:33
Pawełz

Eeeeeee tam , zaraz zbombardowany.
Jednemu leży Pa2x innemu Tyros3 jeszcze innemu Audya :) znajdą się i fani E80
i tyle, co osoba to inne ucho i wrażenia. Moim skromnym zdaniem każdy ma prawo się wypowiedzieć . Nie podoba się koledze Pa2x , no to go sio do "żyda" komuś innemu się z pewnością przyda .

14-01-09, 21:34
eros23

Y brzmią o wiele selektywniej i "czyściej" , mają lepsze zestawy perkusyjne, a Y w moim odczuciu większość brzmień, i na



tak jest masz rację, yamaha brzmi selektywnie, szczegolnie perka jest taka ładna i mocna, niestety tego korgowi brakuje

14-01-09, 21:36
rafiki1153

rolada nikt nie będzie od razu Cię bombardował. każdy ma prawo do swojego zdania. jedni uważają że motif nie brzmi, inni że g70, więc Ty możesz uważać że nie brzmi pa2x. a może nie brzmi dlatego, że nie poznałeś go do końca. chociaz po 8 miesiącach pewnie go rozgryzłeś dokładnie. Miałem do czynienia z nim i nie do końca się zgadzam jeśli chodzi o brzmienie. Zgadzam się jednak z tym, że



14-01-09, 21:44
Guliver1978

a ja podchodzę do tego że każda firma ma coś dobrego do pokazania i coś złego. Wybierasz to co ci będzie potrzebne.

14-01-09, 22:36
Arnie

A ja mam takie pytanie (wcale nie złośliwe): czy kolega obrabiał na nim midy czy puszczał surowe oraz czy w ogóle robił coś poza tym?

14-01-09, 22:45
piotrekmuzyk

OK :) Brzmienie CI nie pasuje .... tutaj niema oczym dyskutować - kwestia gustu, umiejetnosci wykozystania walorów brzmieniowych, posiadanego nagłosnienia ....

Ale ze zdaniem ze ten instrument sie na chałture nie nadaje ... to sie nie zgodze - mnogosc mozliwosci funkcij oraz t.z bajerów które zostały stwozone do gry live jest przeogromna ...

15-01-09, 01:01
marioonej

panowie... przecież ketron w ogóle nie ma bębnów... to jakieś kartony są..

15-01-09, 07:52
baston

Witam.
Moim skromnym zdaniem, Roland, jak ktos wyżej napisał lepiej brzmi na chałturkach ponieważ wszystkie barwy łącznie z Bębnami maja dowalone duzo EFF.
Swego czasu tez grałem na Rolandach i byłem zadowolony.
Pierwsze odczucie brzmienia KORGA pozostawilo taki mały niedosyt tej przestrzeni (sprawionej EFF) którą miał Roland. No ale czas i przyzwyczajenie sprawiło, że na dzień dzisiejszy nie zamienie swego Pa2 na NIC. Odwiedzam często kolegę z konkurencji który gra na Rolandzie i powiem wam to co kiedys mi się w nim podobało dzis wręcz mi przeskadza.
Sprawa porównania obu instrumentów jest najbardziej zauważalna jeżeli dokonamy nagrania i odsłuchamy je w dobrych słuchawkach. Roland MIEKKI, wręc CUKIERKOWY z dużą, za dużą przestrzenią. Oczywiście w pa2 tak mocmo przestrzenne brzmienie jest do uzyskania. Właczcie sobie sam moduł syntezatora w Pa2 , wszystkie barwy są wręcz CZYSTE z b. minimalnym EFF. Natomiast uzytkownik sam decyduje czy dowalic EFF czy zostawić czyste brzmienie.
Pozdrowionka dla Rolkowców , Yamahowców i Korgowców. Na temat Yamahy sie nie wypowiadam bo nie miałem z nia do czynienia.

15-01-09, 09:04
rolada

A ja mam takie pytanie (wcale nie złośliwe): czy kolega obrabiał na nim midy czy puszczał surowe oraz czy w ogóle robił coś poza tym?



Kolego Arnie
Zapewniam iż opanowałem w zupełności instrument po każdym względem a już napewno pod kątem obróbki midów, i nie zadawałem głupich pytań na forum typu "a jak skopiować , czy jak wkleić. jak zmienić głośność" doskonale posługuję się "językiem MIDI" to nie jest mój pierwszy parapet z takimi możliwościami, i nie zajmuję się tym 8 miesięcy tylko kilkana ście lat. Dzielę się tylko moimi odczuciami odnośnie brzmienia PA2. Oczywiście idealny był by dla mnie instrument który posiadał by obsługę Korga a brzmienie Rolanda , ale to tak jak większość kolegów pisze kwestia gustu...

15-01-09, 10:50
bamber71

Wiadomo wszystko jest kwestią gustu, ja przebrnalem przez Yamahę, Korga i Rolanda i powiem szczerze ze w każdym z nich coś mnie urzekło. Nie znalazłem idealnego rozwiązania jak do tej pory (12 lat) w jednym bardziej mi pasi obsługa, w drugim brzmienie (choć nie wszystko, są słabsze i gorsze brzmienia w danej firmie)
Najdłużej miałem Rolandy i nawet chciałem zostać przy tej firmie, ale co z tego jak nowe modele to kicha a po zakupie używango wypasionego EM2000 miałem z nim więcej kłopotów niż przyjemności i od tej pory powiedziałem sobie że używanego nie kupię.

Wydaje mi się że i tak długo wytrzymałes bo ja bym nie czekał 8 miesięcy tylko pogonił bym instrument z którego byłbym niezadowolony.
A czy chociaż w tym czasie zorientowałeś się czego naprawde potrzebujesz? Może Tyros 2 czy E80 byłoby dla Ciebie dobrym rozwiązaniem. Cenowo sa zbliżone do Twojej używanej PA2X

15-01-09, 20:07
Maestro

Ja mam podobne zdanie jak kolega wyżej.

Każda firma ma jakiegoś konika, mając Tyrosa wiele rzeczy brakuje mi właśnie z Korga, a przypominam również, że chyba jako jeden z nielicznych na tym forum dobrze się wypowiadałem o e-80 - bardzo mi przypadł do gustu (pomimo "technologinczego zacofania") pod względem brzmień, stylów, obsługi aranżera a przede wszystkim niemal pancernego wykonania czym Yamaha na przykład nie może się poszczycić - delikatny jest Tyrosik KOMPROMIS - to słowó z którym trzeba się oswoić przy wyborze instrumentu.

16-01-09, 14:05
the_boss81

Racja - nie ma co wrzucać wszystkiego do jednego worka...
Ja grając na T2 byłem zdania, ze z yamahy to mi sie tylko saxofony podobaja.. ALE żywe oczywiscie, a nie te z keyboardów...
A T3 mi sie już całkiem nieźle podoba.... generalnie mam wrazenie, ze z kazdymi nowymi modelami róznice brzmieniowe miedzy konkurencyjnymi firmami sie zacieraja... wszystkie maja już poziom prawie mogacy dorównać muzyce puszczanej przej DJ - co bardzo cieszy... - a drobne róznice, to jak piszecie czesto kwestia indywidualnego gustu i upodobań... - pozdrawiam

16-01-09, 17:55
mustafa

Tak sobie czytam i widzę że co niektórym kolegom powoli zaciera się granica pomiędzy DJką, Live-m a grą na keyboardzie No sorry, ale jak ktoś wypisuje że gra na keyboardzie w oparciu o style to jest live, a ktoś inny że jest dobrze bo klawisze brzmią coraz bardziej jak DJ to co tu można jeszcze dodać... ? Chyba nic..

16-01-09, 18:18
the_boss81

Kolego... naucz sie choc odrobinke miedzy wierszami czytac... bo bajki wypisujesz po częsci myslac, ześ fachura jest - a w gruncie rzeczy, to zle zinterpretowałes nasze wypowiedzi - a juz bynajmniej moja.
Co sie komu zaciera?? Ja nie pisałem, ze ze styli to live - wiec prosze mnie za wariata nie brac.
Wytłumacze Ci jak dziecku co napisałem. Co robi DJ? Puszcza... co puszcza? utwory - oryginalne - nagrane przez zawodowych (najczesciej ) wokalistów i robione i masteringowane w studiach na najwyższej jakości samplach (no chyba ze jakies partie sa na zywych instrumentach wgrywane...). I napisałem tylko tyle - zejakość dzwieku z keyboarda - tych flagowych ma sie rozumiec - zaczyna dorównywac jakosc utworów słyszanych... jak Ci DJ nie odpowiada - to napisze w radiach, a nie przez DJów
I to tyle. Prosze sie nie obrazac, ale też nie robic ze mnie lub z kogokolwiek debila.
Pozdrawiam

16-01-09, 19:10
eros23

gra na keyboardzie w oparciu o style to jest live


a kur.....co robi!!!????? dj robi play i może iść do kibelka na całą noc, jesli gram ze stylu to znaczy że gram bo jesli odejde na chwile od klapy to bedzie co bedzie.......
według Ciebie jesli gram akordy lewa łapą, a prawą solowki to co puszczam....... ?

16-01-09, 19:44
mustafa

Kolego... naucz sie choc odrobinke miedzy wierszami czytac... bo bajki wypisujesz po częsci myslac, ześ fachura jest - a w gruncie rzeczy, to zle zinterpretowałes nasze wypowiedzi - a juz bynajmniej moja.
Co sie komu zaciera?? Ja nie pisałem, ze ze styli to live - wiec prosze mnie za wariata nie brac.
Wytłumacze Ci jak dziecku co napisałem. Co robi DJ? Puszcza... co puszcza? utwory - oryginalne - nagrane przez zawodowych (najczesciej ) wokalistów i robione i masteringowane w studiach na najwyższej jakości samplach (no chyba ze jakies partie sa na zywych instrumentach wgrywane...). I napisałem tylko tyle - zejakość dzwieku z keyboarda - tych flagowych ma sie rozumiec - zaczyna dorównywac jakosc utworów słyszanych... jak Ci DJ nie odpowiada - to napisze w radiach, a nie przez DJów
I to tyle. Prosze sie nie obrazac, ale też nie robic ze mnie lub z kogokolwiek debila.
Pozdrawiam



Spokojnie kolego, używasz mocnych słów, niepotrzebnie Nie zaprzeczysz że było wyżej napisane że Pa2x ma rzekomo jakieś bajery do gry live. Wobec tego pytam jakie ? Jakie bajery w instrumencie są potrzebne żeby grać live ? Mam na myśli live a nie grę na keyboardzie klasy domowej ze styli midi czy mp3 Dlaczego pytam, a no dlatego że dla mnie bajer jest gdy klawiszowiec zagra jakieś fajne techniczne solo na syntezatorze albo ciekawy pochód harmoniczny na pianie czy organach. Co do Twojej wypowiedzi że klawisz dorównuje jakością brzmienia muzyce puszczanej przez DJa. To wobec tego zapytam jaki to ma sens żeby muzyka wykonywana na żywo na tej czy innej estradzie brzmiała jak DJ ? No chyba że jest to parada techno Sorry, ale według mnie istota żywego grania i odbioru takiej muzyki ma trochę inny sens ale to nie ten temat na takie rozważania. Sorry za OT i przepraszam jeżeli kogoś uraziłem.

16-01-09, 21:04
eros23

Sorry, jeżeli widzę "zespół" złożony z trzech klawiszowców (tak gra obecnie bardzo dużo kapel), każdy ma po dwa MD albo jukeboxy to dla mnie jest to szkółka keyboardowo-DJska. To ma być live ? No chyba że livem nazwiemy to że stoją tam żywi


nie mowie o takich pseudo-zespołach (a swoją drogą to jeszcze nie widziałem zespołu złożonego z 3 klawiszowców), ale jesli przykładowo gram na klawiszach, koleś na gitarce, a kolejny na saxie to dla mnie to jest live. pozdrawiam

16-01-09, 22:22
the_boss81

Mustafa, mnie na pewno nie uraziłeś - bo forum nie jest po to, zeby sie obrażac....
Nie używaj wobec mnie argumentów z postów innych użytkowników - kazdy przecież sie pod swoim podpisuje...
Zaznaczam po raz kolejny - mi chodzi o pojedyncze barwy, jakosc samego brzmienia, pasmo, dynamika - o takim upodobnieniu pisze - a Ty pewnie zrozumiałes, ze chce keyboardem czy syntezatorem za wszelka cene nasladowac oryginalne nagrania...
Mnie też troche poniosło - bo zabrzmiało to tak - jakbys mi chciał wmówic, ze nie wiem co to styl, co live granie, a co DJ... Ale rozumiem, ze sie nie gniewamy, bo nie jesteśmy dziecinni. Do wulgaryzmów było nam daleko - wiec kulturalnie sie obeszło "po jednym" i po temacie Pozdrawiam

16-01-09, 23:15
pawel_prestige1

Do rolada
"Oczywiście idealny był by dla mnie instrument który posiadał by obsługę Korga a brzmienie Rolanda , ale to tak jak większość kolegów pisze kwestia gustu..."

Wg mnie idealny instrument to obsługa Korga , a brzmienie Ketrona!!! :)

16-01-09, 23:34
the_boss81

To jak już tak piszemy... dla mnie idealny to byłaby obsługa korga - a brzmienie - the best of korg + the best of ketron + the best of roland + the best of yamaha + the best of kurzweil, virus i clavia - no, chyba starczy
Posiadacze Casio nie czuja sie urażeni... bo np. m. in. Wersi tez nie wymieniłem

17-01-09, 10:26
mustafa

Dla mnie natomiast idealnym byłby instrument host. Byłaby to klawiatura sterująca z systemem pluginów oraz sequencerem. Standardowo taki instrument nie miałby swoich barw. Wszystkie wiodące firmy opracowałby jeden wspólny system interfejsu oraz komunikacji (tak jak kiedyś MIDI) i zaczęłyby produkować wersje swoich syntezatorów w formie kart plugin. Od nas muzyków zależałoby jak i z czego zbudujemy nasz instrument. Chcemy Kurzweila kupujemy kartę K2600, chcemy Yamahę kupujemy kartę Motifa, chcemy Korga kupujemy kartę M3 itd. W ten sposób składamy swój instrument z jakby z klocków. Przykładowo taki instrument host miałby możliwość zainstalowania 4-6 modułów. Nie byłby ograniczony ilością polifonii ani ilością efektów DSP. Każdy z modułów by był pełnym odpowiednikiem brzmieniowym i efektowym swojego dużego brata w wersji klawiszowej a jedynie sequencer pokładowy by był taki jaki oferuje dana firma produkująca instrument host. Wiem że może mało to realna wizja, ale według mnie w tą stronę powinno to zmierzać. Nabywcy też by się znaleźli

17-01-09, 11:01
the_boss81

Mało realne... ale myśle, ze i tak znacznie bardziej realne niz nasze wizje (tzn. przedstawione wyżej) - bo kazdy producent zarobiłby tyle ile jego kart (modułów) by sie sprzedało...
Jeszcze lepiej - jakby każda firma miała swojego hosta (kwestia przywiazania do obsługi instrumentów danej firmy...!!) Ale, tak jak piszesz, zeby obsługiwał on moduły wszystkich zrzeszonych...
Ale to by pewnie kosztowało wiecej jak oasys - a nie jest tylko wirtualny w naszej wyobraźni...
OK - wracamy na ziemie i jedziemy na imprezke... - pozdrawiam

17-01-09, 13:32
mustafa

Jeszcze lepiej - jakby każda firma miała swojego hosta


Dokładnie to miałem na myśli. Ja stawiam na system operacyjny i sequencer Yamahy

17-01-09, 13:35
bazylikolan

Witam! odniosę się do jednego z pytań;”jakie bajery w instrumencie są potrzebne ,żeby zagrać live"-odpowiem skrótowo,dobry muzyk+dobrze brzmiący styl keyboardu(jak się trafi do pomocy „żywy” instrumentalista to będzie superlive)!

17-01-09, 13:52
Stedro

Tak panowie czytam i czytam i czytam te posty i tak sobie myśle co z tą muzyką się dzieje czyżby już nikt nie potrafił docenić brzmień naturalnych w pierwszej mojej kapeli jeszcze za czasów studenckich miałem pianino, bas, elektroakustyka i fajne gary Tama a na solo saksofon i jako muzyk z 25 letnim doświadczeniem grającym na różnych instrumentach po dzisiejszy PA 2xpro powiem wam że na to nie ma bata i nic takiego składu nie zastąpi dzisiaj każdy chce koniecznie skopiować brzmienie orginalnych wykonawców a co to papugi jesteśmy! ja w tym składzie grałem wszystko od Kasztanów po Niemena i nowszych wykonawców nie koniecznie tak jak to wykonywali oni często po imprezie w nocy spotykaliśmy się z kumplami z innych kapel i przy kieliszku było wspólne muzykowanie! powiedzcie mi kto dzisiaj potrafi trochę pojazzować, poimprowizować! myśle że trochę zatracamy tą główną cechę muzyki tą która powinna nam dawać radość z wspólnego muzykowania! w międzyczasie wykształciłem już setki młodych muzyków i właśnie tę cechę staram się im zaszczepić! pozdrowienia!!!

17-01-09, 14:06
bazylikolan

Do kolegi klawiszowca Mustafa,jak już wcześniej pisałem o sobie na forum,kiedyś grałem w „żywym „bandzie na klawiszach (podejrzewam tak jak Ty teraz)-lekka praca,konkretna lecz nieduża działka do obrobienia-grając z bandem na keyboardzie roboty co nie miara i odpowiedzialność(jak się sypnę –to po jabłkach).Na dzień dzisiejszy jakbym przystał do „żywego”bandu to „leberko „granie z paluszkiem nie powiem gdzie.(nie chcę przez to powiedzieć ,ze granie na żywo jest czymś łatwiejszym czy gorszym-mówię z punktu widzenia klawiszowca).Póki co gram z radością na keyboardzie mam decydujący wpływ( poprzez aranż) na kształt utworu,nic mnie nie ogranicza-czego brakuje dograją ,dośpiewają koledzy z zespołu.Pozdrówko!Moja wypowiedź nie jest w konflikcie z wypowiedzią innych a w szczególności Stedro.

17-01-09, 14:36
mustafa

Stedro w pełni popieram Twoją wypowiedź Za mną też już 26 lat pracy w tym zawodzie pianisty klawiszowca. Śmiem twierdzić że młodzież obecnie zatraciła idee grania zespołowego. Za zespół robi lepszy lub gorszy keyboard A to nie to samo niestety i choćby technologia była 3 razy lepsza to nigdy instrument nie zastąpi człowieka i grania z nim. Wrażenia sonorystyczne z odbioru jak i uprawiania takiej (żywej) muzyki są niewspółmiernie inne, lepsze. Niestety gra w zespole wymaga umiejętności i to niemałych i ma niewiele wspólnego z graniem z użyciem keyboarda. Każdy muzyk czy to klawiszowiec czy bębniarz musi czuć muzę. W tym układzie nie ma miejsca na słabości. Jeden element będzie słabszy i rzutuje to na cały band. Dlatego granie live wymaga pracy, setek godzin prób i wylanego potu. Być może to właśnie ludzi odstrasza. Dla nas muzyków to nie jest nowość bo doskonale pamiętamy ile lat spędziliśmy na żmudnej aczkolwiek przyjemnej edukacji poprzez kolejne stopnie PSM Natomiast ludzie którzy tego nie doświadczyli są wygodni i najlepiej chcieliby żeby jak najmniejszym nakładem pracy osiągnąć sukces i pieniądze. Dlatego w modzie są wszelkie samograje, MD, jukeboxy i inne wynalazki które tak naprawdę z warsztatem muzycznym maja niewiele wspólnego a przeinaczają sens grania wogóle

17-01-09, 15:58
alpha_C

Cała dyskusja o graniu LIVE powinna zacząć się od definicji co to znaczy LIVE ?
Dla mnie to żywy bębniarz, bas, gitara, klawisz, sax itp. Niestety Panowie, ale ustawienie fabrycznego rytmu (stylu), który ktoś kiedyś zaprogramował i trzymanie lewą ręką akordów + wduszanie co jakiś czas FIILL-IN, ENDING itp to NIE JEST granie LIVE. Tak ja to rozumie i nie muszą się wszyscy zgadzać

17-01-09, 16:22
rafiki1153

Cała dyskusja o graniu LIVE powinna zacząć się od definicji co to znaczy LIVE ?
Dla mnie to żywy bębniarz, bas, gitara, klawisz, sax itp. Niestety Panowie, ale ustawienie fabrycznego rytmu (stylu), który ktoś kiedyś zaprogramował i trzymanie lewą ręką akordów + wduszanie co jakiś czas FIILL-IN, ENDING itp to NIE JEST granie LIVE. Tak ja to rozumie i nie muszą się wszyscy zgadzać


całkowicie popieram. chociaż ta kwestia powinna się dzielić na 2 cześci: gra live albo gra live w pełnym składzie. Jakby nie patrzeć granie ze stylu, gdzie trzeba zmieniać akordy i dogrywać coś to nie puszczanie gotowego mida i "rżnięcie głupa"

17-01-09, 16:40
bazylikolan

Mustafa-chcesz udowodnić ,że grający na keyboardzie to nie muzyk lub coś gorszego?
Keyboard wcale nie musi robić za zespół,powtarzam„trzymanie”lewą ręką to posłuszny koncepcji grającego dobrze współbrzmiący basista i bębniarz,w „żywym „bandzie zgranie sekcji to mnóstwo potu i prób(jak zauważyłeś) dochodzą sprawy sprzętowe i indywidualne predyspozycje (gusta) muzyków(to rodzi konflikty)-to osobny temat.Pozdrówko
Jeszcze drobne spostrzeżenie,niewiele zespołów nawet te co po 25 lat w pocie czoła prcują na swoje brzmienie i doskonalą swoje umiejętnośi,zagrają tak różny stylistycznie i brzmieniowo repertuar jak band z możliwościami keyboardu(choćby pokończyli PWSM- wszyscy)Nie zamierzałem nikogo urazić a w szczególności absolwentów szkół muzycznych,ponieważ w swoim bandzie mam takowych-nie przeszkadza

17-01-09, 17:53
mustafa

Mustafa-chcesz udowodnić ,że grający na keyboardzie to nie muzyk lub coś gorszego?



Broń Boże! sam mam keyboard w zestawie i nawet na nim gram ale muzyk to ten kto latami doskonali swój warsztat wykonawczy i potrafi to zaprezentować ogółowi słuchaczy na instrumencie klasycznym (w przypadku klawiszowców jest to fortepian, organy lub akordeon) a nie możliwości techniczne najnowszych flagowców. To ktoś kto porusza się swobodnie w różnych stylach (lub jednym opanowanym do perfekcji) i w pełnej gamie harmonii a przy tym biegły technicznie. Aspekt posiadania co najmniej średniego wykształcenia muzycznego (czyli 12 lat nauki) pomijam bo znam wielu świetnych muzyków bez tego wykształcenia którzy ciężką pracą i uporem latami po 6-8h dziennie przy instrumencie doszli do perfekcji.

17-01-09, 19:04
bazylikolan

Jak widać wszedłem w polemikę z muzykami klawiszowcami niekoniecznie grającymi na keyboardzie.Chcesz się ścigać?-co chcesz udowodnić- to co wszyscy wiedzą-że nic nawet najlepsze urządzenie nie zastąpi żywego banduW powstawaniu keyboardu konstruktorzy zrobili co mogli,żeby grający-słuchajacy ,miał poczucie zbliżenia się do „żywego” bandu w zakresie brzmienia i funkcji,przy czym ograniczenia są i będą wystepowały chociażby powtarzalność niektórych sekwencji.Jak co poniektórym pasuje granie na coraz lepszym instrumencie, to jego sprawa –jeśli nie kaleczy muzyki, ma z tego radości przyjemnośc,sprawia to też innym,może i edukuje się przy okazji-to- spoko.Warszawskiej Jesieni na keyboardzie nie mam zamiaru wykonywać,gram z absolwentami-SM i chwała-lecz się zdziwisz- korzyści są obopólne .Muzykę można postrzegać na różne sposoby niekoniecznie przez pryzmat absolwenta SM.Póki co te forum dotyczy użytkowników keyboardów różnych firm ,modeli i miło jest podyskutować z instrumentalistami grającymi na żywo.Jak kiedyś powiedział Steve Vai-„i tak Michael Jackson będzie najlepszy w ilości sprzedanych płyt”.Pewnik- renomowany zespół na ogół porusza się w określonej stylistyce ,która sama w sobie jest ograniczająca.Pozdrówko dla absolwentów, samouków,muzyków i muzykantów.MUZYKA TO SZEROKI OBSZAR –wszyscy się zmieszczą.

17-01-09, 20:32
Mancy

ciekawie rozrósł się ten temat, lecz jego zasadniczym wątkiem powinna być "gra na żywo". Taki wątek już był na tym forum i chyba nie ma większego sensu tu go dalej rozwijać...aczkolwiek wszystko, jak ktoś już wcześniej powiedział, powinno rozpocząć się od zasadniczego podziału na grających z żywym składem, na grających z aranżerami i tych co ograniczają się do wciskania przycisku PLAY...a tak swoją drogą, jeżeli będąc z wykształcenia pianistą, gram od lat wykorzystując aranże, wykonując zagrywki solowe, dogrywki i sterując aranżerem w czasie rzeczywistym to ja nie gram na żywo?.......

17-01-09, 21:14
mustafa

a tak swoją drogą, jeżeli będąc z wykształcenia pianistą, gram od lat wykorzystując aranże, wykonując zagrywki solowe, dogrywki i sterując aranżerem w czasie rzeczywistym to ja nie gram na żywo?.......



Mariusz grasz i owszem. Mnie nie chodzi o to że pianista gra na keyboardzie bo to nie jest dziwne. Ja też tak niekiedy gram jeżeli jest akurat na to zapotrzebowanie ale na Boga to nie to samo co granie z żywym bandem gdzie niejako na żywo musisz zrobić to wszystko co w keyboardzie odpowiedzialne za podkład klawiszowy leci sobie zaprogramowane i to w różnych stylach od latino po jazz. Żeby taka muzyka miała jakieś "jajo" każdy w kapeli musi to czuć i grać no nie ? To nie to samo co włączenie stylu, zmiana funkcji i dogrywki. Położyć "cegłę" i zagrać od czasu do czasu jakieś solo bo resztę gra automat potrafi już sporo ludzi w tym dzieci ze szkółek keyboardowych, ale zagrać to co w danym czasie gra w akompaniamencie i to co czyni ten aranż zawodowym np partia piana czy brassów już niewielu Jako pianista doskonale o tym wiesz. Można zagrać kawał muzyki na byle czym a można też mieć najlepszy superworkstation i nie umieć zagrać na nim poprawnie Sto lat ale za to mieć 1500 utworów w repertuarze

17-01-09, 21:15
Arnie

Ciągle się kłócicie, że keyboard nie zagra jak live band, a ja powiem tak - zależy o jaką muzykę chodzi... Jak ktoś lubi sobie przypykać jazzika, bluesika, Dżem, Perfekt czy Czerwone Gitary, to jak najbardziej się zgadzam z powyższą opinią.
Ale jak ktoś lubi sobie przypykać np. Toples czy nawet niektóre utwory Abby, Boney M., Village People, tudzież inną NOWOCZESNĄ muzykę dyskotekową, to sorry kochani, ale tu live skład po prostu wymięka... Zmienia się muzyka, zmieniają się trendy itd.

Nie będę nigdy używał słów, że ten co gra na tym to jest 100% muzyk, a tamten to już nie muzyk tylko nierób itp. jak to niektórzy tutaj niestety robią. Panowie, nie można siebie nawzajem obrażać. Czy ja grający na keyboardzie mam się czuć gorszy, bo ktoś uważa, że nie jestem muzykiem? Nonsens.

Myślę, że powinniśmy zamknąć temat, bo nic konstruktywnego chyba już nie wniesie, a tylko tworzy niemiłą atmosferę i dzieli ludzi...

17-01-09, 22:24
Mancy

to nie to samo co granie z żywym bandem


Oczywiście, że nie to samo, ale partia klawiszy to partia klawiszy (solo czy dogrywka) i nie ma znaczenia czy to z akompaniamentem aranżera, czy z akompaniamentem kilku żywych muzyków...

18-01-09, 00:54
the_boss81

Wszystko fajnie i super - jak live band gra na poziomie... i zakładam, ze o takich bandach Panowie piszecie. Bo jak sie słyszy - ze np. na sylwestra grał live band - ale sie qpy nie trzymało - i już przed połnocą utworki powtarzac zaczeli... To no własnie... nawet Dj moze sie okazac lepszy wg niektórych gosci
A teraz kruczki - ktory live band zadowoli sie tym, co dostanie solo keyboardzista grający ze styli...?? no własnie...
Na tzw. wielkich scenach nigdy keyboardy nie wypra live bandów -wiec glowa do gory...
Tak, ale playbacki to plaga... Szkoda słow - można by pisac i pisac...
Rozkładaja orkiestry symfoniczne... dziesiatki mikrofonów... a i tak widz najczesciej dostaje playback...
Chwała tym, co graja na live - ja to doceniam - sam gram na saxofonie dosc sporo, w orkiestrach i w własnej kapeli - przydaje sie, szczegołnie jak pradu zabraknie...
I wg mnie robienie czegokolwiek wiecej niz mechaniczne, djowe nacisniecie start - daje człowiekowi satysfakcje. Liczy sie efekt końcowy - i tu kolejny problem - czy trafimy w słuchacza? jak nam przyjdzie zagrać dla małolatów, którzy zanic mają live gitary, bebny itp., a tym bardziej keyboardziki - bo modne jest szczekanie psow i tylko to uznaja - nawet jak wolą słuchac disco polo niz hiphopu - ale przed kolegami by wstyd był... Liczy sie pasja i radosc z muzyki... ale co ja Wam bede truł - niestety nie gram w live bandzie - niestety... choc ma to i plusy - tak jak wszystko. Pozdrawiam

18-01-09, 11:59
Stedro

No fajna dyskusja od tego jest chyba takie forum muzyczne! wracając do mojej poprzedniej wypowiedzi grając w różnych składach i z różnymi muzykami to najbardziej utkwił mi w pamięci właśnie skład pierwszy grający całkowicie na żywo nie zgadzam się z wypowiedzią kolegi the_boss81 nigdy z braku repertuaru nie powtarzaliśmy utworów może te różnice zdań biorą się z różnicy wieku kiedyś mimo to że były cięższe czasy to ja decydowałem gdzie i za ile będę grał! trzeba się troszkę cenić! pieniądz to nie wszystko! a jeżeli piosenki nie było w repertuarze to siadałem z gościem on nucił do ucha ja zapamiętywałem lub zapisywałem linię melodyczną w nutkach brałem gitare dorabiałem funkcie i dalej kolegom i do dzieła!!! no ale do tego trzeba mieć z kim grać. Niedawno odszedł mój nauczyciel Antoni Kucznierz - to ten na klarnecie, multiinstrumentalista,miałem także okazje z nim grać, świetny pedagog, mój wzór do naśladowania, którego zresztą staram się naśladować w mej pracy pedagogicznej WIELKI SZACUNEK!!! posłuchajcie tak się gra LIVE!http://www.youtube.com/watch?v=I98_MkAYavY&feature=related Pozdrowienia!!!

18-01-09, 12:46
mustafa

No fajna dyskusja od tego jest chyba takie forum muzyczne!


Tak, tylko że odbiegliśmy mocno od tematu początkowego Proponuję aby admin przeniósł część dyskusji do nowego tematu traktującego o różnych formach wykonawstwa co by tu nie zaśmiecać.

18-01-09, 13:12
the_boss81

Ale Kolego Stedro - ja absolutnie nie pisze, ze Twoj zespoł! Pisze, ze zespoły live grywaja na bardzo różnych poziomach. Baaa - co dziwniejsze - "wystepy" dyskietkowców i/lub mptrójkowcow - mimo, ze w sumie na dobra sprawe grac wogole by nie było potrzeba umiec sa na tak różnych poziomach - ze masakra... widocznie odpalenie aranzu, to nie wszystko... bo widz na szczescie juz taki głupi nie jest... Choc wiadomo, ze sa wykatki...

18-01-09, 13:45
Stedro

Tu akurat kolego the_boss81 zgadzam się z tobą znam wielu muzyków którzy nie mają papierków a grają świetnie no i znam takich z papierkami którzy dobrze grają tylko z nut!
ważne w tym wszystkim żeby to nasze hobby sprawiało nam jak najwiecej przyjemności i satysfakcji iech każdy robi swoje to co najlepiej umie, więcej pokory, szacunku i tolerancji a każdy znajdzie wtym naszym temacie miejsce dla siebie!!! pozdrowienia!

18-01-09, 14:25
mustafa

To co? Mam nadzieje, ze nie chcesz przez to powiedziec, ze jak ktoś nie jest muzykiem z papierkiem to już nie może byc dobrym jesli nawet nie muzykie, to muzykantem??


Ależ oczywiście że nie chcę tak powiedzieć :) Przeczytaj jeszcze raz co napisałem wcześniej w tych kilku odpowiedziach i zrozumiesz :) Oczywiście że jest miejsce dla nas wszystkich w tym biznesie, ważne żeby z tego czerpać satysfakcję dla siebie i robić dobrą robotę dla klientów, ale na Boga nie mogę zdzierżyć jak ktoś próbuje mnie uświadamiać nad wyższością wykonań mechanicznych nad dobrym livebandem. I nie mówię tu o wielkich estradach ale o np: dobrych lokalach, lepszych hotelach i klubach nie mówiąc już o kontraktach zagranicznych. Rynek grań jak i prezentowana muzyka też się różni Wiadomo że w remizie czy podrzędnej restauracji w przysłowiowej Koziej Wólce zatrudnią duet czy trio klawiszowe ale już przykładowo w Grand Hotelu nie... bo tam grają już dobre kapele coverowe Dla przykładu 25-30 lat temu też tak było. Były zrzeszenia muzyków STOMUR, PAGART itd. Żeby tam móc być zrzeszonym i czerpać z tego kasę trzeba było mieć uprawnienia no i umiejętności potwierdzone egzaminem państwowym (w przypadku tzw amatorów). Ci co tam byli zrzeszeni mieli najlepiej płatne imprezy w Polsce i zagranicą (kluby, rewie, cyrki itd) Dziś mamy wolny rynek i wolną amerykankę... cenową też, ale doskonale wiemy o tym że inne ceny obowiązują dla dobrych livebandow, coverowców a inne dla zespołów mechanicznych (duety, tria) Tak więc jest miejsce dla wszystkich i niech tak zostanie

18-01-09, 14:50
Stedro

W latach 90 jako muzyk z weryfikacjami estradowymi wyjeżdżałem na grania do Niemiec i tam tylko preferowano kapele grające na żywca nasze już wtedy dyskietkowe duety klawiszowe nie miały tam racji bytu oczywiście w lepszych lokalach!

18-01-09, 15:08
the_boss81

Juz nic nie dodam - bo w sumie sie z Wami zgadzam, to poco sie dublowac...

Ale w niemczech znowu sa modni ci tzw. Alleinunterhalter - lub jak ktoś woli z angielskiego - 1 man band. I taki 1man band - mimo, ze wiadomo ze nie jest w stanie dwoma rekoma wiele sam wygrac - to moze sie sprawdzic, a moze byc przysłowiowy dupa A warunki dyktuje rynek - tak jak piszecie, sa imprezy, sa lokale, gdzie keyboardowiec nie ma szns bytu - ale sa tak samo imprezy,gdzie nikt live bandu nie zamowi - ze wzgl. chocby tylko finansowych. Wez liveband na wesele - to do ceny dopiszesz jeszcze np. 600pln za wyżywienie... asesesese - ze o wódce nie wspomne
Pozdrawiam

18-01-09, 15:34
mustafa

No dokładnie, ja swój pierwszy wyjazd do Finlandii zaliczyłem w roku 88. Wtedy to o dyskietkach jeszcze nie było mowy Papiery oczywiście musiałem jako młody chłopak przedstawić. Weryfikacji państwowych nie miałem bo wystarczył papier z średniej. Potem szybkie wojsko i w latach 90 jeszcze 4 wyjazdy z livebandem (FiN, NOR) i ostatni raz w roku 95 Dubaj w EA (traumatyczne przeżycie ) ale tu już typowo w składzie elektronicznym 2+3. Niestety będąc młodym żonkisiem i ojcem rocznej wówczas córeczki musiałem odpuścić ten tryb życia i osiąść z d... przy rodzinie Teraz już stary się robię i też mi się nie chce d... ruszać. Inna sprawa że obecnie już kasa też nie ta co kiedyś. Jak ktoś jest obrotny to i tu zarobi to samo. W każdym razie kasa to nie wszystko

18-01-09, 15:58
the_boss81

Generalnie wszelakich zespołow, a o Djach nawet nie wspominajac jest masakrycznie dużo - w Waszych rejonach pewnie podobnie - i ci, którzy patrza przy muzykowaniu TYLKO na kase, to zwykle grają średnio nie czesciej jak raz w miesiacu... Powiedzmy, ze wychodzi im szydło z worka ...

18-01-09, 16:44
mustafa

Generalnie obserwuję takie zjawisko od mniej więcej wczesnej połowy lat 90ych że "zespołów" przybywa w tempie arytmetycznym Jest to spowodowane rozpoczęciem działalności firm produkujących midifile oraz gwałtownym wysypem coraz tańszych instrumentów klasy workstation oraz coraz doskonalszym konstrukcjom keyboardów. Następnie eksplozja Chodnika i DiscoPolo czyli umta-umta na 4 funkcjach, ostre wejście urządzeń typu MD i od razu duch umuzykalnienia spłynął na nasze społeczeństwo Jeszcze 10 lat wcześniej grało powiedzmy 2% (lata 80) społeczeństwa dziś gra już 20-25% No cóż, konkurencja jest też w moich stronach jak i Twoich. Kapele się wzajemnie podpier... i wygryzają. Co niektórzy grają za przysłowiowe piwo w letnich mordowniach browaru Natomiast jest kilka dobrych kapel (z reguły ludzie już starsi z doświadczeniem kilkudekadowym) którzy trzymają fason i ceny na odpowiednim zawodowym poziomie. Są to świetni muzycy i fajni kumple. Często wymieniamy się graniami i polecamy nawzajem. Mamy swój rynek na który nie łatwo jest wejść, a przede wszystkim nie musimy ganiać za groszem i coś udowadniać. Praca jest ale to już też nie to co jeszcze 10 czy 15 lat temu. Dlatego niektórzy sobie jeszcze dorabiają jakimiś wyjazdami zagranicznymi ale tez ostatnio biadolą na ceny za granicą. Ja np w zeszłym roku miałem oferte wyjazdu do cyrku niemieckiego ale pensja zaproponowana na poziomie 1200-1300E netto i perspektywa zap..... przy rozkładaniu namiotów zima-lato skutecznie mnie przekonała o słuszności siedzenia w ciepłym domciu z rodzinką. Tu też można tyle zarobić pracując jeszcze zawodowo

18-01-09, 16:48
Andi

Juz nic nie dodam - bo w sumie sie z Wami zgadzam, to poco sie dublowac...

Ale w niemczech znowu sa modni ci tzw. Alleinunterhalter - lub jak ktoś woli z angielskiego - 1 man band. I taki 1man band - mimo, ze wiadomo ze nie jest w stanie dwoma rekoma wiele sam wygrac - to moze sie sprawdzic, a moze byc przysłowiowy dupa A warunki dyktuje rynek - tak jak piszecie, sa imprezy, sa lokale, gdzie keyboardowiec nie ma szns bytu - ale sa tak samo imprezy,gdzie nikt live bandu nie zamowi - ze wzgl. chocby tylko finansowych. Wez liveband na wesele - to do ceny dopiszesz jeszcze np. 600pln za wyżywienie... asesesese - ze o wódce nie wspomne
Pozdrawiam



Widze, ze na temat Niemiec to kolega ma rozeznanie i doswiadczenie, ze ho ho. Nawet ja, ktory tu mieszkam i gram od 22 lat takiego nie mam. Tylko przy polskim i niemieckim Alleinunterhalter jest taka roznica, ze musi on umiec grac nie tylko na keybordzie, ale przynajmniej na innych normalnych instrumentach np. akordeonie, gitarze, saxie czy klarnecie lub trabce, bo tu ludzie zaraz potrafia szybko znalesc roznice czy play (DJ) czy live, czyli czy maja do czynienia z muzykiem czy DJ. Mysle, ze to tez zwiazane jest z wieksza kultura i rozeznaniem muzycznym spoleczenstwa w Niemczech niz w Polsce.
Przyklad jednego z kolegow (tez z Polski):
http://www.motet.de/
Oczywiscie, ze rynek dyktuje jak sie gra. Male pieniadze gra sie samemu lub we dwojke, wieksze dobiera sie kolegow, ktorzy przede wszystkim umieja grac lub spiewac. malo jest zespolow, ktore graja w skladzie cztero-piecio osobowym live, bo tu juz chodzi o pieniadze rzedu 4000 do 8000 €. Najczesciej sa to zespoly, ktore maja stale umowy na granie.
Pozdrowienia:
Andi

19-01-09, 00:36
the_boss81

Widze, ze na temat Niemiec to kolega ma rozeznanie i doswiadczenie, ze ho ho



Coś nie tak napisałem, ze taki pośmiewny jestes
To dziwne - bo na zachodnich forach czesciej słyszy sie pochlebne opinie o muzykach ze wschodu - w znaczeniu ze graja - a nie tak jak ich "midowcy" - takie czytałem opinie Niemców na temat Niemców. Ale absolutnie nie chce uogolniac. Bo bez watpienia w każdym kraju sa tacy co graja mniej lub wiecej oraz tacy, co tylko sciemniaja...
Pozdrawiam - mfg

19-01-09, 12:25
metronomus

w tym temacie jestem pierwszy raz, ale widzę nastapilo rozwidlenie tematu na KORG PA2 i granie czy chautura....

Wypowiem sie w obu tematach jeśli koledzy pozwolą.

Ad.1.
Przechodziłem przez kilka Korgów (T2,0/1Wfd,i3,Trinity) teraz mam Tritona Extreme 88, Motifa ES rack, Pa1 X pro. jesli chodzi Keyboard... mam prawie 2 lata Pa1 X pro i dalej brakuje mi tego czegoś z i3....pewnie to kwestia przyzwyczajenia. W Pa wszystko chodzi fajnie, brakuje mi tylko solowych i kwartetowych smyczków takich jak w Tritonie Extreme, i mandoliny tremolo z i3 (nie ma jej ani Triton, ani Pa - ale juz sobie ją zsamplowałem i mam:))

Co do Yamahy Tyros 1 2 3, jak to u Yamahy, zawsze jak dla mnie za duzo dołu i góry, a za mało środka na wyjściu....pewnie, gdyma się Korga i pozłucha się T, to wrażenie ooooo.... jakie fajne:), ale w sytuacji odwrotnej jest to samo. To jest tak wysoka półka Keyboardów, że instrumenty, będą się różnić, a nie byc gorsze , czy lepsze....
projektanci, konstruktorzy obu firm, nie działają na zasadzie demiurga, siedzącego, i wymyslającego sobie ad hoc rowiazania techniczne....owszem tak sie dzieje, lecz do tego przyczynia się rownież podgladanie konkurencji, i wyciąganie wniosków.
Mnie, tak jak wielu kolegów, podobało się brzmienie Yamahy (zwlaszcza Motifa). Zawsze tylko Korg i Korg, raz tylko Roland. Nie miałem nigdy mozliwości odsłuchania w swoim studyjku obu instrumentow jednocześnie, jedynie demo, z ktorym wiadomo jak jest - MUSI BRZMIEĆ! I stalo się. Kupiłem Motifa ES Rack. I co??? Lekkie rozczarowanie.... to Grand piano, które miało byc takie pełne, cala reszta akustyków, takich przeslicznych........nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia, ale jednak pozostaję przy Korgu. Brzmienia mają więcej alikwotów, i nie mają na chama podciągniętej góry i dołu. Lecz podkreślam!!!! Ja wlaśnie takie brzmienie lubię!!!..

Istnieje techniczna mozliwość przemycania dobrodziejstw z Y do K i z powrotem....

Ja proponuję , a może nawet sam założe taki POST, gdzie będzie można wymieniać się nagraniami styli w postaci Wave. Ulatwi to wprowadzenie odpowiednich ustawień po zaladowaniu przekonwertowanego stylu z innego instrumentu. Osotatnio cos chciałem z Tyrosa wrzucic w Korga, ale miałem tylko styl.... nie bardzo czaiłem, co na poszczegolnych scieżkach ma być.....i tak czeka mnie wizyta u posiadacza Tyrosa:)

Ad.2.
Jestem muzykiem niestety, z wyższym wykształceniem....
główny dochód-chautura ( nie znaczy chała)
ponadto: organista, dyrygent chóru itp. - tym zarabiam na opłacenie Zusu i paliwa:)

Faktycznie dziś się nie opłaca zbytnio wyjeżdżać na zachód.... bo robić przyzwoitą robotę na weselach, równie dobrze mozna prosperować, i co najważniejsze, jest się na miejscu, w domu. Ja aktualnie gram z Keyboardem na imprezach w składzie 2+1. Midów kupowanych gdzies nie używam. Jesli aranż to tylko robiony u mnie w studio. 85% repertuaru gramy z Keyboardu, reszta leci sama, wtedy gdy gramy kawałki instrumentalne (ja na saksie, kolega na trąbie, wokalistka wciska Play:).
Uważam , że dużą rolę w opinii i jakości zespołu śiwdczy fakt istnienia instrumentow akustycznych...... tutaj nowa generacja magistrów minidysku niestety nie wygra....
keyboard + dęciak, cyja, kitara:) to jest jeden ze sposobow na "normalną" kapelę:)

pozdrawiam

19-01-09, 17:25
toms

wszystko się zgadza, tez jestem za
tylko zauważ że jak ktoś pokazuje tu na forum mozliwsci, jakies swoje produkcje to opiera sie to w zdecydowanej większości na pokazywaniu syntetyków, perki dance, padów, itp, przecież to mozna było robic dawno a prawdziwosc brzmien opiera sie na akustykach, brzmienia gitar, brasów, perkusji akustycznej a nie nie elektronicznej, bo grac na syntetykach z perkusja dance to najprostrze jest z tych wszystkich dem, a pokazac brzmienia akustyczne i odpowiednio je artykulowac to wieksza sztuka, prawda? i uwazam ze taka powinna byc miara instrumentu.

19-01-09, 23:02
metronomus

i w akustykach Y i K wypadają jakościowo na tym samym poziomie, tylko brzmia odmiennie, tak jak trąbki, gitary, saxy różnych firm...i tyle.

pozdrawiam

20-01-09, 11:56
Stedro

I tu kolego metronomus bardzo się mylisz dzwięk z instrumentu akustycznego można wydobyć na kilkadziesiąt różnych sposobów grając na niektórych instrumentach akustycznych nawet budowa ciała grającego ma wpływ na jakośc dzwięku i jego barwe, budowa ust, czaszki czyli wszystkich elementów człowieka mających wpływ na rezonans, dwóch muzyków grających na jednych skrzypcach nigdy nie zagra i zabrzmi tak samo! chociaż zagrają z tych samych nutek niedość że muzycznie to jeszcze ze względu na dział fizyki zwany akustyką jest to niemożliwe to tak jak z budowniczymi instrumentów muzycznych dlaczego skrzypce Stradiwariusa są najlepsze dlaczego Amati pozostał w tyle chociaż budował podobnie! zachęcam do postudiowania akustyki i historii muzyki nieraz to dużo daje! pozdrowienia

20-01-09, 12:19
the_boss81

Namacalny dowód na słuszność wypowiedzi kolegi Stedro - za skrzypce i wiolonczele Stradiwariusa ludzie zaistne płaca sumy z 6-oma zerami Szok ale to fakty - pozdrawiam

20-01-09, 12:28
baston

Witam.
Już teraz nie wiem do czego ta dyskusja sie sprowadza, ale postaram sie pogodzic ten wątek.
Czy nie lepiej zamiast tych teoretycznych wywodów zamiescić swoje demo i wszyscy posłuchamy. (tylko ze jeden ma mastering studyjny, drugi domowy, a trzeci kiepskie kable) i znowu rozpoczenie się dyskusja....
Tu przedewszystkim chodzi o opinię ludzi którzy Was słuchaja i przy Was się bawią.
Jeżeli oni są sadowoleni, to znaczy, że dobrze pracujemy. ( jakkowliek to robimy i na jakimkolwiek sprzęcie to robimy).
Uszanowanie dla praktyków, dla wykształconych i dla tych początkujących, którzy czytając powyższe wypowiedzi chyba nie do końca wiedzą o co chodzi.
pozdrowionka

20-01-09, 15:30
rolada

Kolego Baston , powiem Ci że zakładając ten temat nie spodziewałem się aż takiego "rozszczepienia" wątku głównego, ale w tej chwili podzielając Twoje zdanie , dorzucę jeszcze do pieca trochę opału na temat gry "live" . Otóż panowie , wszyscy bardziej lub mniej doświadczeni , grający w większości pewnie na chałturkach , zapewne zauważyliście że przeciętny zjadacz chleba który przychodzi się z Wami bawić, albo inaczej , którego WY staracie się uszczęśliwić swoją muzyką, NIE ZAUWAŻY na 98 % Waszego kunsztu , ani w większości przypadków różnic w brzmieniu między STYLE czy midi , dodam jeszcze coś, Technika poszła do przodu i możemy tutaj użyć pewnej metafory. Otóż nikt dzisiaj nie jeździ do pracy konno tylko samochodem , i mając wielki szacunek do zespołów grających w pełnym składzie, pozwolę zaryzykować stwierdzenie , że nie każdemu odbiorcy wykonanie muzyki przez taki skład odpowiada. Nam jako osobom , które coś słyszą i potrafią to docenić taki skład odpowiada , i powiemy OK . i to samo dotyczy brzmienia naszych klawiszy, przeważnie MY mamy na tym punkcie kompleksy i ciągle coś nie odpowiada , ale przeciętny Kowalski ma to za przeproszeniem w d....e .

20-01-09, 15:40
toms

miedzy stylem a midem juz sobie lekko wyjasnilismy ze nie ma róznic (wiekszych) w jakosci oczywiscie w modelach z wyzszych półek.. ale kapela live to długo jeszcze nie bedziezastąpiona, chociazby dlatego ze czuc lekki koncercik, instrumenty grające z osobna, i zespoł nie gra tak czysto i miarowo jak automat, co własnie jest tym smaczkiem, jakies podbicia, przjscia spoźnione-czuc ten żywioł :)

20-01-09, 15:46
arekkorg

I to jest święta racja.

20-01-09, 16:40
icy

ale kapela live to długo jeszcze nie bedziezastąpiona



Nigdy , nic tego nie zastąpi , co LIVE to LIVE

20-01-09, 17:47
toms

dlaczego na koncertach, czy wystepach rewiowych, roznych wiekszych imprezach grają prawdziwi muzole?? a faktem jest ze muzyków trzeba opłacić, a studio kosztuje, instrumenty mniej niz ludzie, dlatego wiele produkcji jest po kosztach

21-01-09, 13:51
Sylwek-Edi

Poza tym goście przychodzący na wesele nie przychodzą słuchać muzyki tylko dobrze się bawić. Jak to zrobimy to już każdy z nas ma na to sposoby, a w jaki sposób to zrobi to już tylko sprawa naszych umiejętności i oczywiście umiejętność wykorzystania sprzętu
Aczkolwiek chylę czoła dla muzyków grających live tylko szkoda że nasi klienci tego nie zauważają.

21-01-09, 15:06
jnow1

Panowie ...gosc tylko wyrazil swoja opinie o Pa2x i nic wiecej ,wiec nie piszcie ksiazki w dodatku nie na temat...sa inne dzialy do takiej dyskusji

21-01-09, 15:08
rafiki1153

tydzień i 2000 odsłon. wystarczyło napisać ROZCZAROWANIE KORGiem PA2X PRO

21-01-09, 23:55
metronomus

I tu kolego metronomus bardzo się mylisz dzwięk z instrumentu akustycznego można wydobyć na kilkadziesiąt różnych sposobów grając na niektórych instrumentach akustycznych nawet budowa ciała grającego ma wpływ na jakośc dzwięku i jego barwe, budowa ust, czaszki czyli wszystkich elementów człowieka mających wpływ na rezonans, dwóch muzyków grających na jednych skrzypcach nigdy nie zagra i zabrzmi tak samo! chociaż zagrają z tych samych nutek niedość że muzycznie to jeszcze ze względu na dział fizyki zwany akustyką jest to niemożliwe to tak jak z budowniczymi instrumentów muzycznych dlaczego skrzypce Stradiwariusa są najlepsze dlaczego Amati pozostał w tyle chociaż budował podobnie! zachęcam do postudiowania akustyki i historii muzyki nieraz to dużo daje! pozdrowienia



więc drogi kolego!!! Akurat o historii muzyki troszke wiem, o fizyce i akustyce, budowie instrumentów.... to mój konik, a ponadto jestem po muzykologii, instrumentologii, no i po instrumencie..... z okazji instrumentologii (badania nad walorami akustycznymi organów- analiza widma dźwięku itd...)...

ale nie o to chodzi!!

ja przeciez Tobie wcale w niczym nie zaprzeczyłem, a zwlaszcza samemu sobie!!!

Z całym szacunkiem, ale wyskoczyłes jak Filip z konopii.

Tu sie kłania nauka czytania ze zrozumieniem:)

Ppisałem o porownaniu Yamaha kontra Korg.

nigdy nie śmialbym porownywać Yamaha kontra Fortepian,trabka, gitara
KORG kontra Fortepian,trabka, gitara

bo takie porównania sa bzdurne i naiwne!!!!!

smieszą mnie zatem określenia: boski fortepian z Yamahy, albo cudowny sax z Tyrosa!!

Bo to wszystko to tylko nieudolna imitacja!!!!

Może jesscze pojedyncze zarejestrowane dźwięki da sie odtworzyć z takiego klawisza, bo da się, lecz o artykulacji nie ma mowy!!!!!

Więc kolego wróć do posta mojego, i przeczytaj jeszcze raz!!!!
A stare skrzypce często są dobre i drogie, ale jako eksponat muzealny:)

[ Dodano: 22-01-09, 00:07 ]

22-01-09, 01:26
Arnie

Może jesscze pojedyncze zarejestrowane dźwięki da sie odtworzyć z takiego klawisza, bo da się, lecz o artykulacji nie ma mowy!!!!!


Hmmm... Nie chcę być nie uprzejmy ale jakby nie dotyczy to Pa2x Pro z nowym OS-em i Tyrosa 2/3... A jeśli nie wierzysz to się sam przekonaj. Oczywiście nie jest to prawdziwy sax, ale artykulacja jest i to świetna, to są wielowarstwowe próbki z dźwiękami zadęcia, naturalnym wibrato itd....

22-01-09, 08:35
bamber71


22-01-09, 09:19
metronomus

może nie reverb....ale..

To co teraz powiem, będzie myślą przewodnią producentów i projektantów tych pseudo instrumentów (mam na myśli keyboardy imitujące instrumenty akustyczne)

jeśli taki producent, czy ktoś kto projektuje technologicznie keyboard, czyta posty od użytkowników o treści, która wskazuje na ich egzaltacje brzmieniem, myśli sobie - cel osiągnięty - udało się po raz kolejny oszukać ucho klienta.....

Może zbyt płytkie, jednoznaczne i krytyczne jest moje podejście do producenta, bo jednak mimo wszystko, te przyrządy muzyczne są coraz lepsze... lecz jednak blado widzę możliwość idealnego odtworzenia akustyków w keyboardzie....bo i takiego celu być nie powinno.
To trochę tak jakby się zachwycać się kwadraturą koła, i stale ją ulepszać, i twierdzić - jaki ten kwadrat jest okrągły, coraz to okrąglejszy - podczas gdy kwadrat zawsze jest i będzie kwadratowy, skoro to kwadrat ...

Dlatego Keyboard ma być kompromisową cenowo, jakościowo i mobilnie imitacją akustyków, tak n.p. po to by nie wozić ze sobą setek kilogramów fortepianu....

i tyle.....
w tej materii

pozdrawiam

22-01-09, 11:20
Arnie

bamber71, oczywiście że ma rację. Ja nie mówię, że Tyros brzmi lepiej niż żywy saksofon, tylko napisałem o artykulacji, bo kolega stwierdził, że ona nie istnieje w klawiszach.

Co do imitacji instrumentów, to np. mnie się podoba, że one nie brzmią jak żywe. One brzmią tak, aby pasować do swoich aranży (Tyros). I znowu wchodzimy na temat, że żywe są lepsze od elektronicznych. A ja znowu powiem: zagrajcie sobie otwory Vangelisa, Jarre'a czy chociażby Crocket's Theme na żywych instrumentach...

Dlatego nie wiem po co ta dyskusja :)

Oczywiście to są tylko moje poglądy na dane tematy i nie mam zamiaru ich nikomu narzucać, chcę tylko powiedzieć, że każdy instrument ma coś czego nie ma inny, każdy jest w czymś innym dobry i każdy się nadaje do innego typu muzyki, a mam wrażenie, że niektórzy tutaj o tym zapominają.

22-01-09, 19:32
piotrekmuzyk

tydzień i 2000 odsłon. wystarczyło napisać ROZCZAROWANIE KORGiem PA2X PRO



Ciekawe ile by było jakby temat brzmiał rozczarowanie Tyrosem-3 a nieadaj boże Audya

22-01-09, 19:35
rafiki1153

Ciekawe ile by było jakby temat brzmiał rozczarowanie Tyrosem-3 a nieadaj boże Audya


aż strach pomyśleć

22-01-09, 20:23
metronomus

Arnie - artykulacja owszem istnieje. Pokaż mi gdzie napisałem, że nie istnieje???
Pytanie tylko ile to ma wspólnego z naturalnym brzmieniem???

A skoro wg was te "kiborty" maja tak brzmieć, i jest fajnie.... no to chylę czoła!!!

... powiem tylko tyle.... nie jestem fanem keyboardów, chociaż korzystam z tego "dobrodziejstwa", tak samo jak wątpię w to, że grabarz kocha swą robotę...

pozdrawiam

22-01-09, 22:46
Arnie

Arnie - artykulacja owszem istnieje. Pokaż mi gdzie napisałem, że nie istnieje???

Przytoczyłem wyżej :) Ale już luz :)

23-01-09, 09:57
metronomus

artykulacja istnieje... i w jednych brzmieniach da sie to troche lepie podrbic na keyboardzie, w innych przypadkach to kalectwo.... średnia wypada bardzo srednio:)
pozdrawiam

23-01-09, 23:09
T74

MMMMOOOODDDEEERRAAAATTTOORRRR!!!!!Zamknij w końcu ten temat!!To bez SENSUUU!!!

Zmiany - propozycje...
Haley&Lucas - przykład prawdziwej przyjaźni?
Magazyn TenisKlub
KETRON AUDYA - NOWY TOP ARANGER KETRONA !!!
kulinaria
1
Zabawna Historyjka...
no-recoil czit cs 1.6
Troche Humorku
Sophia Bush
Pozostałe Seriale
Discover-5
Moje szybkie wypociny na T3
Przegląd wiadomości z grup dyskusyjnych ^^ Strona Główna
Odnośniki,